Kochane Mordki!
Chcę wam życzyć zdrowych,wesołych świąt bożego Narodzenia!'
I szczęśliwego Nowego Roku!
:**
Kc was <33
Dziękuje wszystkim którzy czytają mojego bloga! I proszę możecie go polecać znajomym jak chcecie nie będe się gniewała <33
/Stylesówka :*
poniedziałek, 23 grudnia 2013
środa, 18 grudnia 2013
Rozdział XVI:"Może Ci się przypomnę, o ile nie będzie za późno Bo kiedyś moje serce może być zamkniętą furtką".
Dostałam 6,reszta piątki ze śpiewu.Pani po Lekcji powiedziała że powinnam iść do szkoły muzycznej.Myślałam już o tym,ale to zostawmy na później.Następną godzinę lekcyjną mieliśmy mieć,Godzinę wychowawczą.Poszliśmy do ssali od fizyki 55 i usiedliśmy pod ścianą przed klasą.W pewnej chwili Harry wyjął coś z Kieszeni swoich czarnych rurek.Powiedział:
-zamknij oczy,skarbie.-Posłusznie zamknęłam oczy z wahaniem.Po chwili poczułam coś zimnego na dekolcie naszyjnik?
-Będzie ci przypominał o mnie-odezwał się po chwili-w Polsce.Będzie ci przypominał o mojej miłości do ciebie.Otworzyłam oczy i spojrzałam w dół zobaczyłam to:
-zamknij oczy,skarbie.-Posłusznie zamknęłam oczy z wahaniem.Po chwili poczułam coś zimnego na dekolcie naszyjnik?
-Będzie ci przypominał o mnie-odezwał się po chwili-w Polsce.Będzie ci przypominał o mojej miłości do ciebie.Otworzyłam oczy i spojrzałam w dół zobaczyłam to:
Uśmiechnęłam się do Harrego(nie jestem materialistką która chce mieć wszystko):
-Dziękuje .Nie trzeba było.Harry musiałeś wydać fortunę na niego nie mogę go przyjąć-Chciałam go zdjąć ale Harry chwycił moją rękę i odsunął od szyi powiedział:
-To jest prezent ode mnie.Nie wcale tak dużo nie zapłaciłem .
-W każdym razie dziękuje-Pocałowałam go w policzek.Od razu się zarumieniłam.Spuściłam głowę tak,że włosy opadały kaskadami na moją twarz.Podniósł mój podbródek,ukazując cudowne dwa dołeczki w obu policzkach wyglądał tak młodo powiedział:
-Nie ma za co.Chcę abyś pamiętała o mnie.Kocham sprawiać że się rumienisz.To jest Takie słodkie-romzyślone(awww) wypadło z jego ust.
Wywróciłam oczami,na jego słowa i dałam mu,sójkę w bok.
Zaśmiał się .
-śmiejesz się ze mnie?Foch Forever!-odwróciłam się do ściany,po chwili dostałam sms-a(Bo mój telefon zaczął wibrować w kieszeni).Wyjęłam go i odblokowałam.Pojawiła się na ekranie koperta zwiastując że dostałam sms-a.Patrzę nr.Nie znany.
Otwieram ją :
Witaj Katy,mi się nie da uciec dobrze o tym wiesz.Wiem gdzie jesteś,ale po co tyle zachodu żeby do ciebie przyjechać?Przecież już niedługo wracasz do Polski.Jak wrócisz do Polski to się zabawimy maleńka :* ~ S.
S?Steven.... O nie.Skąd on u licha ma mój nr?I wie gdzie jestem?Łza spłynęła po policzku.Koszmar powraca.Wspomnienie przelatuje przez moje myśli :
Wziął ją za ręke do toalety.Weszli do Kabiny zaczął zdejmować spodnie.Przycisnął się do niej.Podczas gdy ona nie mogła wydostać rąk z pod jego nadgarstka.Łzy spływały niekontrolowanie gdy to zobaczył powiedział:
-Hej maleńka nie płacz.Przecież wiemy oboje że tego chcesz bardzo tak samo bardzo jak ja.Ej nie szarp się!-Walnął mnie w policzek z całej siły .Zabolało.Jak ja mogłam być z takim dupkiem jak on?
-Puść mnie..-błagałam szlochając
-Spokojnie nie będzie bolało..I pchnął swoje wybrzuszenie we mnie szarpałam się ale to nic nie dało.
Po 10 minutach skończyły się moje męki.Zaśmiał się ubrał spodnie i wyszedł z łazienki(dla chłopaków) zostawiając mnie samą,obolałą,ze złamanym sercem i ze łzami w oczach.
Pokiwałam głową by to bolesne wspomnienie odeszło z pod moich oczu.Nie powinnam wyjeżdżać.Harry wymruczał mi do ucha:
-Przepraszam Kochanie.Wybacz mi.-Odwrócił mnie ku sobie i gdy zobaczył że płaczę spytał:
-To przeze mnie?Przepraszam nie chciałem sprawić żebyś płakała.-Przytulił mnie do siebie.
-Nie Harry to nie przez ciebie.To przez Stevena.-napiął wszystkie mięśnie na dźwięk jego imienia wysyczał:
-Co ona ma z tym wspólnego?-Spojrzał na mnie z spod przymkniętych powiek.
-Zobacz.-Podałam mu mój telefon z otwartą wiadomością od niego.Wziął ode mnie komórkę,i przeczytał całego sms-a i zagrzmiał:
-Nie możesz wyjeżdżać!Dobrze o tym wiesz!Nie wypuszczę cię stąd!On znowu to..-Urwał bo przyłożyłam mu palec do ust Zezując oczami na lewo i prawo dając mu do zrozumienia że to nie czas ani miejsce na ego typu rozmowy.-Harry wiem o tym. Ale nie mam wpływu na decyzję moich rodziców.Zrozumiał
Poczucie strachu,bezbronności,brak poczucia bezpieczeństwa wrócił ze zdwojoną siłą.Bałam się jak diabli powrotu do Polski.Zadzwonił dzwonek.Wytarłam wierzchem dłoni łzy spływające po moich policzkach.Wstaliśmy z podłogi,Harry objął mnie ramieniem i powiedział:
-Nie dam cię nikomu skrzywdzić.Słyszysz?Jesteś dla mnie zbyt ważna bym mógł pozwolić na to by ten bydlak znowu się do ciebie dobrał.Kocham cię.
No jasne że nie!Jak możesz mi to obiecać jeśli ty będziesz tu a ja tam?Nie wiem!Nie polecisz za mną do Polski! Przyszła Pani Colins ,wpuściła nas do klasy.Byłam zbyt przygnębiona,że nie podniosłam oczu jak Emma coś do mnie mówiła.Odsunęłam krzesło i usiadłam ,a Harry obok mnie.Harry nie wiedział jak mne podnieść na duchu więc chwycił moją ręke i splótł nasze dłonie pod ławką.Uśmiechnęłam się lekko i ścisnęłam nasze dłonie(był chyba zbyt silny żeby cokolwiek poczuć).Nic nie mówił nie pytał,i byłam mu za wdzięczna.On przyciągnął nasze dłonie i ucałował moją dłoń delikatnie(jakby była piórkiem).Pani mówiła o wyciecze do Kina i mieliśmy prawo wyboru iść albo na :"Miłość o zachodzie słońca" lub "Szybcy i wściekli 6" . Wszyscy (nawet dziewczyny) wybrali jednogłośnie że chcą jechać na szybkich i wściekłych 6.Więc jadą 23 na to .
wtorek, 17 grudnia 2013
Rozdział XV:"Życie to egzamin.Jednorazowy.Surowy"
Spuściłam głowę.Harry wziął mnie pod brodę,i kciukiem podniósł moją głowę i spojrzał m i prosto w oczy.Powiedział:
-Żałuję tego co zrobiłem,byłem głupcem że pozwoliłem tak wspaniałej dziewczynie jak ty móc odejść ze złamanym sercem,wyrzuconą nadzieją,zdeptaną miłością.Przepraszam i Kocham cię.Proszę wybacz mi.Wiem że nie zasługuję na ciebie-zamknął oczy-wiem że nie jestem zbyt dobry dla ciebie zasługujesz na kogoś lepszego..-urwał bo pocałowałam go w policzek i powiedziałam:
-Wybaczam,ale nigdy więcej nie mów takich głupstw.Co najwyżej to ja nie zasługuje na ciebie.
-Dziękuje.Nie mów tak.Mam najwspanialszą dziewczynę pod słońcem!-Krzyknął i wziął mnie na ręce i zaczął się kręcić ze mną w kółko.Gdy zobaczył że jest mi trochę słabo,postawił mnie na ziemi nadal trzymając mnie w uścisku.Odezwał się z troską w głosie:
-Wszystko okey skarbie?
-Tak.Dzięki trochę mi się kręci w głowie ale mi o przejdzie.Ja myślę że jestem wspaniała-zaśmiałam się lekko.
-Eh.W takiej sytuacji nawet może zachować poczucie humoru :).Bo jesteś wspaniała i będę ci to powtarzał codziennie.
Przyszedł pan Crump ( Był trochę łysawy,ale uśmiechnięty i na nosie miała brązowe okulary).Wzięłam swoją torbę,na ramię a Harry objął mnie w talii.Spłonęłam rumieńcem na policzkach.Usiadłam w swojej ławce(ostatniej),spojrzałam smutno na wolne krzesło obok mnie(zawsze siedziała ze Mną Victoria)-niema łza spłynęła po policzku szybko ją wytarłam żeby Harry nic nie zauważył.Byłam zaskoczona gdy Harry usiadł na miejscu Vic-wspomnienie jej imienia boli-wszyscy spojrzeli na naszą parę.Pan Crump poprosił klasę o ciszę gdy wszyscy krzyczeli (awww lub uuuu Harry).Gdy usiedliśmy Harry wziął moją rękę i splótł nasze dłonie pod ławką.Uśmiechnęłam się .Spojrzałam na niego w tym,samym momencie gdy on na mnie spojrzał. Pan Crump był mega śmieszny,wyjaśniał naszej klasie cykle rozwojowe żaby.Ale w sposób jaki to wyjaśniał doprowadzał naszą klasę do śmiechu.Zadał nam 1 zadanie ze str. 26 w podręczniku.Jak to tłumaczył nam nie wiem ja to w każdym razie zrozumiałam.Po chwili zadzwonił dzwonek na przerwę.Wszyscy się spakowali i wybiegli z klasy jak oparzone małpy.Ja spokojnie się spakowałam i założyłam torbę na ramię i wyszłam razem z Harry'm z klasy jako ostatni.Następną lekcję mieliśmy mieć Muzykę moją upragnioną.Dzisiaj zdajemy piosenki.Harry wybrał Piosenkę Robbie'go Williamsa -Feel.Ja wybrałam Adele-set fire to the rain.Powtórzyłam sobie,tekst piosenki,Wyjęłam z torby moją wodę do picia,I napiłam się jednego łyka .Zadzwonił dzwonek na lekcję,razem z Harry'm pobiegliśmy do sali nr.310(Była na końcu holu).Przyszliśmy chwilę przed panią Jeferson.Pani wpuściła naszą klasę do środka(IID).Poprosiła nas o zajęcie miejsc.Harry znów usiadł,obok mnie.Wzywała kolejno numery do zaśpiewania Piosenki ale najpierw sprawdziła obecność:
-Stefan?-Jest!
-Caroline?Jest!-Lizzy?-Jest!-David?-Jest proszę pani!-Monica?-jest!-Elena?-Jest!-Mateusz?-Jest!-Kacper?-jest!-Harry?-Obecny!-Katy?-Jest!-Iza?-Jest!-Olek?-jest!-Sebastian?Jest!-Emma?-Jest!-Marta?jest!Dobrze a teraz śpiew!
1.Stefan-Love me Again-Johna Newmana.
2.Caroline-Still In to You-Paramore.
3.Lizzy(fuj!)-Sm-Rihanna(strasznie fałszowała)
4.David-Whistle-Flo Rida
5.Monica-Burn-Ellie Goulding
6.Elena-Set fire to the Rain-Adele!?(To była moja piosenka ale wybrałam szybko Ellie Goulding How Iong will I Love You).
7.Mateusz-You're Beautiful-James Blunt.
8.Kacper-Bonnifte Heart-James Blunt.
9.Harry-Robbie Williams-Feel
10.Ja.-How Long Will I Love You-Ellie Goulding.
11.Iza-Where How You Been-Rihanna
12.Olek-Let Her go-Passenger
13.Sebastian-Calvin Harris - Feel so Close
14.Emma-Alex Hepburn-Under.
15.Marta-Alex Saidac -Stay in this Moment.
-Żałuję tego co zrobiłem,byłem głupcem że pozwoliłem tak wspaniałej dziewczynie jak ty móc odejść ze złamanym sercem,wyrzuconą nadzieją,zdeptaną miłością.Przepraszam i Kocham cię.Proszę wybacz mi.Wiem że nie zasługuję na ciebie-zamknął oczy-wiem że nie jestem zbyt dobry dla ciebie zasługujesz na kogoś lepszego..-urwał bo pocałowałam go w policzek i powiedziałam:
-Wybaczam,ale nigdy więcej nie mów takich głupstw.Co najwyżej to ja nie zasługuje na ciebie.
-Dziękuje.Nie mów tak.Mam najwspanialszą dziewczynę pod słońcem!-Krzyknął i wziął mnie na ręce i zaczął się kręcić ze mną w kółko.Gdy zobaczył że jest mi trochę słabo,postawił mnie na ziemi nadal trzymając mnie w uścisku.Odezwał się z troską w głosie:
-Wszystko okey skarbie?
-Tak.Dzięki trochę mi się kręci w głowie ale mi o przejdzie.Ja myślę że jestem wspaniała-zaśmiałam się lekko.
-Eh.W takiej sytuacji nawet może zachować poczucie humoru :).Bo jesteś wspaniała i będę ci to powtarzał codziennie.
Przyszedł pan Crump ( Był trochę łysawy,ale uśmiechnięty i na nosie miała brązowe okulary).Wzięłam swoją torbę,na ramię a Harry objął mnie w talii.Spłonęłam rumieńcem na policzkach.Usiadłam w swojej ławce(ostatniej),spojrzałam smutno na wolne krzesło obok mnie(zawsze siedziała ze Mną Victoria)-niema łza spłynęła po policzku szybko ją wytarłam żeby Harry nic nie zauważył.Byłam zaskoczona gdy Harry usiadł na miejscu Vic-wspomnienie jej imienia boli-wszyscy spojrzeli na naszą parę.Pan Crump poprosił klasę o ciszę gdy wszyscy krzyczeli (awww lub uuuu Harry).Gdy usiedliśmy Harry wziął moją rękę i splótł nasze dłonie pod ławką.Uśmiechnęłam się .Spojrzałam na niego w tym,samym momencie gdy on na mnie spojrzał. Pan Crump był mega śmieszny,wyjaśniał naszej klasie cykle rozwojowe żaby.Ale w sposób jaki to wyjaśniał doprowadzał naszą klasę do śmiechu.Zadał nam 1 zadanie ze str. 26 w podręczniku.Jak to tłumaczył nam nie wiem ja to w każdym razie zrozumiałam.Po chwili zadzwonił dzwonek na przerwę.Wszyscy się spakowali i wybiegli z klasy jak oparzone małpy.Ja spokojnie się spakowałam i założyłam torbę na ramię i wyszłam razem z Harry'm z klasy jako ostatni.Następną lekcję mieliśmy mieć Muzykę moją upragnioną.Dzisiaj zdajemy piosenki.Harry wybrał Piosenkę Robbie'go Williamsa -Feel.Ja wybrałam Adele-set fire to the rain.Powtórzyłam sobie,tekst piosenki,Wyjęłam z torby moją wodę do picia,I napiłam się jednego łyka .Zadzwonił dzwonek na lekcję,razem z Harry'm pobiegliśmy do sali nr.310(Była na końcu holu).Przyszliśmy chwilę przed panią Jeferson.Pani wpuściła naszą klasę do środka(IID).Poprosiła nas o zajęcie miejsc.Harry znów usiadł,obok mnie.Wzywała kolejno numery do zaśpiewania Piosenki ale najpierw sprawdziła obecność:
-Stefan?-Jest!
-Caroline?Jest!-Lizzy?-Jest!-David?-Jest proszę pani!-Monica?-jest!-Elena?-Jest!-Mateusz?-Jest!-Kacper?-jest!-Harry?-Obecny!-Katy?-Jest!-Iza?-Jest!-Olek?-jest!-Sebastian?Jest!-Emma?-Jest!-Marta?jest!Dobrze a teraz śpiew!
1.Stefan-Love me Again-Johna Newmana.
2.Caroline-Still In to You-Paramore.
3.Lizzy(fuj!)-Sm-Rihanna(strasznie fałszowała)
4.David-Whistle-Flo Rida
5.Monica-Burn-Ellie Goulding
6.Elena-Set fire to the Rain-Adele!?(To była moja piosenka ale wybrałam szybko Ellie Goulding How Iong will I Love You).
7.Mateusz-You're Beautiful-James Blunt.
8.Kacper-Bonnifte Heart-James Blunt.
9.Harry-Robbie Williams-Feel
10.Ja.-How Long Will I Love You-Ellie Goulding.
11.Iza-Where How You Been-Rihanna
12.Olek-Let Her go-Passenger
13.Sebastian-Calvin Harris - Feel so Close
14.Emma-Alex Hepburn-Under.
15.Marta-Alex Saidac -Stay in this Moment.
niedziela, 15 grudnia 2013
Rozdział XIV cz.II:"Pytam się gwiazdy Co drogę wskazać Błądzącym miała Czemu ze wszystkich Pragnień na świecie To Ty - mnie wybrałeś"?
Weszłam do kuchni i wstawiłam wodę na herbatę.Przyda mi się ukojenie,ale została druga sprawa wybaczyć mu czy nie?Kocham go, ale zbyt bardzo mnie zranił.Mój mózg mówi:A nie mówiłam?Trzeba było mnie posłuchać a nie słuchać głosu serca.On często zawodzi.Z rozmyślań obudziła mnie para,unosząca się nad czajnikiem.Wyłączyłam zapalnik,i wlałam wodę do kubka z sercem z herbatą malinową w proszku w środku.Wzięłam kubek w ręce,i ruszyłam w stronę salonu.Przeszłam przez niego i otworzyłam drzwi, na balkon,usiadłam na krześle postawionym przed stołem z drewna.Usidłam ,co chwila popijając parującą ciecz,która parzyła mój język.Założyłam słuchawki na uszy i włączyłam piosenkę:http://www.youtube.com/watch?v=_UsArg4JAYk.Po chwili,wypiłam całą herbatę.Odstawiłam kubek na stolik,i pozwoliłam łzom spłynąć po policzkach.Zapominając o makijażu.Wzięłam telefon i pobiegłam na palcach,do łazienki,Okazało się że nie rozmazałam się.Poszłam na balkon,w celu wzięcia kubka ze stołu.Zaniosłam go do kuchni.Po chwili,zeszła mama ubrana w niebieską koszulę,wsuwaną w czarną spódniczkę.Z kokiem na czubku głowy(moja mama jest księgową).Przywitała się ,klasycznym buziakiem w policzek.Podała mi wodę truskawkową i dwa jabłka z spiżarki.Emma ma na 10 do szkoły więc nie chcąc jej budzić nie poszłam do niej pożegnać się z nią.Spojrzałam na zegar który wskazywał godzinę:6:30.E tam,Będę szybciej w szkolę.Pocałowałam moją mamę w policzek i wyszłam z domu.Zapięłam szczelniej moją czarną,skórzaną kurtkę.Ruszyłam chodnikiem spacerkiem.Usłyszałam szybkie kroki za mną,obróciłam głowę o 180* i zobaczyłam że Harry biegnie za mną.Przyśpieszyłam nie chciałam go znać ani widzieć.Zgubiłam go od razu po skręcie,w jakby stronę Hampshire Central Studio(studio tatuażu) .Doszłam do szkoły akurat 5 minut,przed dzwonkiem obwieszczający początek 1 lekcji.Zdjęłam moją kurtkę i zawiesiłam w swojej szafce.Pierwszą lekcję miałam biologię w sali nr.207.Ruszyłam szybko w jej stronę.Byle nie natknąć się na Harrego.Dotarłam.Położyłam torbę,i usiadłam pod ścianą.Położyłam głowę na ramionach i odpłynęłam daleko myślami wstecz.Jak moje życie się potoczyło,gdy poznałam Hazze. Po chwili ktoś szturchnął mnie,bym powróciła do świata żywych.Z niechęcią podniosłam głowę i zobaczyłam Hazze trzymającego tulipana czerwonego i wyciąga jego ku mnie.Uśmiechnęłam się i powiedziałam:
-Teraz usiłujesz mnie przeprosić jakimś tulipanem?Za to wszystko co mi zrobiłeś?!-troszkę się uniosłam.
-Ja...Przepraszam,wybacz mi,Proszę Katy.-Gdy zobaczyłam ten widok żal mi się go stało.
-Teraz usiłujesz mnie przeprosić jakimś tulipanem?Za to wszystko co mi zrobiłeś?!-troszkę się uniosłam.
-Ja...Przepraszam,wybacz mi,Proszę Katy.-Gdy zobaczyłam ten widok żal mi się go stało.
-Chyba sam w to nie wierzysz.Zadzwonił dzwonek.Harry spuścił głowę i kwiat upadł mu na ziemię powiedziałam:
-Dobrze mogę wziąć kwiata. Jest piękny dziękuje.
Uśmiechnął się troszke.
-Nie ma za co.Piękny kwiat dla pięknej dziewczyny.-Zarumieniłam się na jego słowa.
niedziela, 8 grudnia 2013
Rozdział XIV:"Nie jesteśmy dziećmi, miłość to nie jest zabawa"
Tata pobiegł za mną do pokoju wypytując co się stało podczas gdy Harry i Zayn walili w drzwi krzycząc:
-Katy otwórz drzwi!!!!-Głowa mi pękała od problemów zeszłam na dół podeszłam do drzwi oparłam się o nie i powiedziałam:
-Proszę idźcie sobie.
-Nie Katy nie odejdziemy póki nie wyjaśnimy tobie,
-Już wszystko wiem nie musicie mi nic tłumaczyć.
-Katy proszę ja cię kocham ♥ otwórz te drzwi.
-Nie Harry.. idę po tabletki.
-Po co?! Nie Katy! Proszę nie!Nie umieraj!
-A co cię to obchodzi?!Teraz ci zależy na mnie i moim zdrowiu!?Idź szukać drugiej takiej samej idiotki jak ja!Na pewno znajdziesz.Odeszłam od drzwi i poszłam do Kuchni z górnej szuflady wyjęłam tabletki nasenne na etykietce było napisane że nie więcej niż 2 ja wzięłam 6 .Wysypałam je sobie na ręce i popiłam wódką.Przełknęłam je i poszłam do swojego pokoju gdyż czułam się senna.Gdy doszłam do łóżka poszłam spać.Zasnęłam snem kamiennym.Obudziłam się o 20:15 .
Nikt się nie martwił myśleli że zasnęłam po przeżyciach nie po tabletkach.Zeszłam na dół moja siostra siedziała na kanapie gdy ją zobaczyłam podbiegłam do niej i ją przytuliłam mocno.Zjadłam kanapkę i wypiłam sok i poszłam się spakować na jutro do szkoły.Gdy zrobiłam lekcję umyłam się i poszłam spać.
Poniedziałek**
Obudziłam się o 5 rano.Ubrałam to:
-Katy otwórz drzwi!!!!-Głowa mi pękała od problemów zeszłam na dół podeszłam do drzwi oparłam się o nie i powiedziałam:
-Proszę idźcie sobie.
-Nie Katy nie odejdziemy póki nie wyjaśnimy tobie,
-Już wszystko wiem nie musicie mi nic tłumaczyć.
-Katy proszę ja cię kocham ♥ otwórz te drzwi.
-Nie Harry.. idę po tabletki.
-Po co?! Nie Katy! Proszę nie!Nie umieraj!
-A co cię to obchodzi?!Teraz ci zależy na mnie i moim zdrowiu!?Idź szukać drugiej takiej samej idiotki jak ja!Na pewno znajdziesz.Odeszłam od drzwi i poszłam do Kuchni z górnej szuflady wyjęłam tabletki nasenne na etykietce było napisane że nie więcej niż 2 ja wzięłam 6 .Wysypałam je sobie na ręce i popiłam wódką.Przełknęłam je i poszłam do swojego pokoju gdyż czułam się senna.Gdy doszłam do łóżka poszłam spać.Zasnęłam snem kamiennym.Obudziłam się o 20:15 .
Nikt się nie martwił myśleli że zasnęłam po przeżyciach nie po tabletkach.Zeszłam na dół moja siostra siedziała na kanapie gdy ją zobaczyłam podbiegłam do niej i ją przytuliłam mocno.Zjadłam kanapkę i wypiłam sok i poszłam się spakować na jutro do szkoły.Gdy zrobiłam lekcję umyłam się i poszłam spać.
Poniedziałek**
Obudziłam się o 5 rano.Ubrałam to:

Wzięłam komórkę i zarzuciłam na ramię torbę z książkami.Zeszłam po cichu po schodach,torbę położyłam przy futrynie w kuchni.
piątek, 6 grudnia 2013
Rozdział XIII:"Bo życie to najgorsza impreza na której byłam"
Gdy doszliśmy do mojego pokoju Harry zaczął mnie przepraszać chyba ze 100 razy.Wiedziałam że ma problemy z Agresją(jak ja jak ktoś mnie wkurzy) ale nie dałam tego po sobie poznać.Pomógł mi spakować rzeczy, nie potrzebne.Pocałował mnie na dobranoc i pożegnał się i wyszedł.
****
Nie zasługuje na nią wyrządziłem,jej tyle zła.Naraziłem, ją na nie bezpieczeństwo a ona mi stale wybacz to co jej robię.Jest moim aniołkiem którego,kocham najmocniej na świecie.
****
Mama przyjechała, z uśmiechem na twarzy było już wiadome że operacja się udała.Od razu spytała tatę ,co mi się stało.Tata lojalnie uprzedził, mnie wczoraj że powie mamie.Tata powiedział co mi się przydarzyło mama n chwilę posmutniała przytuliła mnie ale uśmiechnęła się i obwieściła że jutro o 15 Emma wróci do domu.
Niedziela**
Obudziłam się o 10:10(haha ktoś o mnie myśli).Poszłam do łazienki,umyłam twarz i ubrałam sportowy top,leginsy,skarpetki,włosy związałam w koński ogon i ubrałam moje miętowe trampki.Wzięłam też,telefon i słuchawki.Zeszłam na dół i powiedziałam, rodzicom że idę pobiegać(spojrzeli wymownie na moją rękę w gipsie) zignorowałam to i wyszłam.Słońce wyszło zza chmur jak na wrzesień jest bardzo ciepło była piękna pogoda.Wybrałam,za stronę do biegania park.Najpierw biegłam,truchtem później przyśpieszyłam trochę.Włączyłam muzykę:http://www.youtube.com/watch?v=CfihYWRWRTQ . Usiadłam na ławce przy fontannie.Nie chodzimy do kościoła bo jest on oddalony o 100 km od naszego domu więc sama podróż zabrałaby,nam z jakieś 2 lub 3 dni.Gdy skończyła się muzyka włączyłam drugą:http://www.youtube.com/watch?v=-qcZ9M-QoOc. Pierwsze takty piosenki zabrzmiały w moich uszach.Wstałam z ławki i ruszyłam dalej biegać.Po godzinie kierowałam się ku wyjściu z Parku do domu.Gdy wychodziłam natknęłam się na paczkę Harrego(trzymają się razem na każdej przerwie w szkole) Lizzy,Zayna,Nialla,Caroline,Trish,Louisa.Z tego co wiem Niall chodzi z Caroline,Zayn z Trish a Louis był kiedyś z Lizzy ale zerwali. Lizzy podeszła do mnie i powiedziała:
-oooo kogoś ja widzę Katy gdzie Harry?-Spytała złośliwie.
Na pewno nie ze mną zdziro!Debilka głupia!
-Nie wiem.A nie z wami?
-Widzisz go tutaj gdzieś bo ja nie?!-odpowiedziała z podłym uśmieszkiem.
-Czego chcesz?-warknęłam.
-Ooo robi się groźna lepiej nie prowokować bo może zaatakować-zadrwiła ze mnie moja irytacja osiągała coraz to wyższy poziom.
-Oco ci do kurwy nędzy chodzi!?
-Spokojnie.Powiem ci.
-To mów!-zażądałam
-Lizzy odpuść,Katy dowie się od Harrego.-Posłałam mu spojrzenie mówiące:Dziękuje.Skinął głową że zrozumiał.
-On ci to zrobił?-Spojrzał na rękę w gipsie.
-Tak ale to był wypadek.
-wiesz że ma problemy z opanowaniem agresji kiedyś ktoś go sprowokował w barze że prawie zabił człowieka siedział w więzieniu.Zaskoczyła mnie ta informacja Harry mi w ogóle o tym nie wspominał czyli jak wiele jeszcze ma przede mną tajemnic?!Mam dość!
-Ale jak chce wiedzieć to proszę bardzo.Idzie nasza główna gwiazda-Spojrzała się za mnie odwróciłam sie i podążyłam za nią wzrokiem i go zobaczyłam szedł w czarnych rurkach i białej bluzce.Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się,ale potem zastąpiło to dezorientacja i strach.Podszedł bliżej przwitał się z nami i spytałam prosto z mostu:
-Oco chodzi?!
-Nie wierzę powiedzieiście jej!-Spojrzał na Lizzy a ta się zaśmiała.
-Nie do końca musisz jej to wytłumaczyć .
-No powiedz jej Harry-powiedziała Lizzy z okrutnym uśmieszkiem na twarzy pełnej tapety.
Spojrzałam na niego jego oczy wyrażały ból i smutek powiedział:
-Katy to było przed tym jak się w tobie zakochałem-powiedział łamiącym się głosem i łza skapnęła mu po policzku aż spadła na ziemię.Patrzył ki cały czas głęboko w oczy-założyli się ze mną że nie uda mi się ciebie w sobie rozkochać..
-Harry był pewny swojej wygranej-wrąciła Lizzy-i jak zwykle przegraliśmy ale poszło ci to szybko.Czyli co?On się mną bawił i robił to wszystko tylko dla zakładu?!Czyli te gesty słowa,przytulania to było wszystko zaplanowane?! nie wytrzymałam spytałam:
-O co się założyliście?
-O kasę Harry zgarnął 5 tys. Wow ale dużo.
-Przepraszam Katy ale to było przed tym wszystkim jak ciebie bliżej poznałem kocham cię wybacz mi.-Łzy znalazły wyjście i spłynęły ciurkiem po policzkach. Wybuchłam:
-Czyli nigdy nic dla ciebie nie znaczyłam!Byłam tylko zabawką!Którą się pobawisz i wyrzucisz w kąt!Jak ja mogłam być aż taka głupia i ślepa !?Jestem idiotką!Oczekujesz że po tym wszystkim ci wybaczę!?Ty jesteś chory!A ty o tym wszystkim wiedziałeś?(spojrzałam na Zayna).Spuścił głowę czyli odpowiedź jasna tak.
-Proszę cię Katy wybacz mi proszę błagam.Co mogę zrobić?Żeby to naprawić?! Zrobię wszystko!-Klęknął przede mną (słyszał śmiechy Lizzy,Trish)Spojrzał na nie lodowatym wzrokiem.
-Nie!Nic nie możesz zrobić!Mam dość tych kłamstw,sekretów przede mną!Pamiętasz wczoraj obiecałeś mi że to ostatnia szansa i co?Spieprzyłeś sprawę!To Koniec!http://www.youtube.com/watch?v=WQ3VPCvMa2Q . Wybiegłam z Park prosto na ulicę Harry krzyczał:
-Katy!Stój! Uważaj!-Nie zważałam na krzyki jego i Zayna.
Wbiegłam do Domu Krzyknęłam:
-Tato!Mamo!Nie wpuszczajcie Harrego tutaj nigdy!i Zayna jego kolegi też nie!Jasne!-Pobiegłam do swojego pokoju i rzuciłam się na poduszkę zanosząc się płaczem.
czwartek, 5 grudnia 2013
sobota, 30 listopada 2013
rozdział XII: "Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego jak nie bezpieczny jest Harry i jego przeszłość"
UWAGA! W TYM ROZDZIALE PADNĄ WULGARYZMY!ROBICIE TO NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ CZYTAJĄC TO!
Po chwili zadzwonił mój telefon spojrzałem na wyświetlacz-Derek.Myślałem że rzucę tym telefonem ale odebrałem:
-Halo?-zawarczałem prze zaciśnięte zęby.
-Umm witaj Harry.
-Czego chcesz?
-Wiesz czego.
-Nie zrobię tego!Już nie! Dobrze o tym wiesz!
-Na pewno?Posłuchaj-Harry?-to Katy ma ją-Harry proszę wyciągnij mnie z stąd proszę cię.Nadal cię kocham-i co? nadal tego nie zrobisz?Zastanów się.
-Zabiję cię.Wypuść ją ona nie ma z tym nic wspólnego .
-Ale dużo dla ciebie znaczy i zrobisz dla niej wszystko.Gdybym ją wypuścił nie zrobiłbys tego o czego od ciebie oczekuje że zrobisz.Nie zwracaj się tak do mnie bo..
-bo co?Pieprz się.
-Okey.-Padł strzał i krzyk Katy-Ała moja zdrowa ręka!Ty skurwielu!Masz wjebane!-Zachichotałem na słowa Katy ma silny charakterek.Uwolnię ją .Zrobię dla niej wszystko.Kocham ją ♥
-Pożałujesz tego co zrobiłeś!-Rozłączyłem się.Oj Derek masz przejebane!Namierzyłem skurwiela był na Oxford drive 26.Nie ukrywał się .Nigdy nie myślał o kamuflowaniu się co za debil.Pobiegłem to były 2 przecznice dalej od domu Katy kierował mną gps. Gdy dotarłem na miejsce na 2 piętrze paliło się światło.
*******
Nie ! Miałam już Dość!Wszyscy wyszli(2 mężczyzn w kominiarkach).Wyjęłam scyzoryk z kieszeni moich spodni. Przecięłam liny związane na moich nadgarstkach i ruszyłam w stronę drzwi ale po chwili się otworzyły w nich stanęło 2 mężczyzn,gdy próbowali sięgnąć po broń ja powaliłam ich ścięciem z nóg.Jest to jeden z 2 ciosów które znam z karate z wakacji.Gdy próbowali wsatać powstrzymałam ich kopniakiem w brzuch.Wyszłam z pomieszczenia prosto na schody i natknęłam się na Harrego zdziwiony spojrzał na mnie i spytał:
-Jak wyszłaś?
-Normalnie-pokazałam mu scyzoryk i uśmiechnęłam się a spytałam:-Co ty tu robisz?
-Przyszedłem po ciebie.
-Widzę właśnie ale po co?
-Bo ciebie kocham i ciebie nie zostawię...
-Wiesz co?Spóźniłeś się z tym wyznaniem o jakieś 4 czy 5 godzin.-Wyminęłam go ale chwycił mnie za nadgarstek zdrowej ręki i spytał:
-Ja ci to zrobiłem?-spojrzał z bólem w oczach na moją drugą rękę w gipsie.
Nie kurwa święty mikołaj!Głupie pytanie!
-Tak ty.-Spuściłam oczy zbyt bardzo bolała mnie świadomość że mógł mi zrobić krzywdę.
-Przepraszam wybacz mi Katy.-Wymówił to z takim uczuciem że ugięły mi się pode mną kolana ale chwyciłam się ściany żeby nie upaść gdy to zobaczył podszedł do mnie i złapał w talii i spytał-wszystko w porządku?Moja świadomość podpowiadała mi powiedz:Zabierz te łapy!Nie dość że mnie zdradziłeś to teraz pytasz czy wszystko w porządku?Lecz się człowieku! Zignorowałam te myśl i pozwoliłam mu się powieść do wyjścia.Gdy wyszliśmy ktoś do niego zadzwonił,odebrał:
-Halo?
-Tak jest cała-spojrzał na mnie z miną mówiącą"twój tata dzwoni i martwi się o ciebie"zrozumiałam.
-Tak mam ją.
-Oxford drive 26.Czekamy-Rozłączył się.Po chwili przyjechał mój ojciec razem z orszakiem policji i pogotowia.Lekarze wyszli opatrzyli moją drugą rękę na szczęście rana była powierzchowna policjanci weszli do budynku by po chwili wyjść z 2 mężczyznami którzy mnie uprowadzili.Ojciec od razu mnie przytulił i obejrzał mnie tak samo jak lekarze czy nic mi nie jest zapewniłam o że nie.Po chwili lekarze skończyli swoją powinność i zaabandażowali moją rękę usłyszałam urywek rozmowy mojego ojca z Harrym.
-Dziękuje nie wiem jak ci dziękować.Gdyby nie ty już by nie żyła.
-Nie ma za co.Ma pan odważną córkę ona sama się wydostała.Zrobię dla niej wszystko jest moim całym światem.Kocham ją.Nie wytrzymałam podeszłam do niego i założyłam mu z liścia w policzek powiedziałam:
-Wiesz co?! Ale jesteś zakłamanym dupkiem.Gdybym była "całym twoim światem" jak to ująłęś nie zdradziłbyś mnie z pierwszą lepszą!-Pojedyncza łza skapnęła po moim policzku.
-Wiem....-westchnął-ale chce to wszystko naprawić jeszcze przed twoim wyjazdem zbyt mocno mi na tobie zależy żeby dać tobie tak ot odejść zbyt mocno cię kocham.
-Naprawić????! Tego nie da się naprawić!Nie jesteś ze mną szczery!Ja z tobą jestem ale ty nie!A w związku cenię sobie szczerość!!!Nie ma już szans!-druga łza spłynęła po policzku.
-Nie mów tak.Zachowałem się jak debil i nic mnie nie usprawiedliwia,ale kocham cię!I proszę o ostatnią szansę!Kocham cię jesteś moim skarbem!Proszę !Błagam cię!Nie rób mi tego!Umrę bez ciebie!!!!Zamilkłam usłyszałam jego słowa w mojej głowie:Zbyt mocno mi na tobie zależy żeby dać tobie ot tak odejść zbyt mocno cię kocham.Wszystko we mnie krzyczało Tak!ale rozsądek mówił:Co jeśli znowu cię zdradzi?Znowu będziesz nieszczęśliwa tak jak przedtem.Nie można tego wiedzieć jeśli się nie spróbuje posłuchałam głosu mojego serca:
-Zgoda.Ostatnia szansa proszę nie spieprz tego bo zbyt wiele mnie to kosztuje .Nie będzie następnej szansy pamiętaj.-Uśmiechnęłam się.
-Dziękuje!-Uniósł mnie na rękach do góry-Obiecuje się poprawić zbyt wiele razy widziałem na twojej twarzy płacz chce być powodem dla którego się uśmiechasz kocham cię.Krzyknęłam:
-Harry idioto!Postaw mnie na ziemię prędzej niż sobie coś złamiesz w krzyżu pod moim ciężarem jestem gruba i ciężka!Zaśmiałem się na jej słowa ona jest taka zabawna
-Z czego się śmiejesz?
-Z ciebie jesteś taka zabawna.
-To nie był żart.!
-Był! Hahahah dobrze już dobrze-Postawiłem ją na ziemię ale nie wypuszczałem z objęć -ale ty mi coś obiecaj.
-co takiego?
-Że na zawsze będziemy razem?
-Forever.-Uśmiechnęłam się.Tata zabrał nas do domu(mnie i Harrego).Harry pomógł mi zdjąć kurtkę,spojrzał na moją ręke w gipsie z bólem wypisanym na twarzy.
piątek, 22 listopada 2013
Rozdział XI:"Nie wiem czy dam tobie następną szansę.Zbyt wiele zostało zniszczone Harry"
I tak oto mam rękę w gipsie.Wróciliśmy do domu była 17.Mama miała przyjechać z Emmą o 21.Spytałam się taty czy mogę wyjść zgodził się niechętnie.Ale jestem ofiarą losu.Poszłam na górę zdjęłam ostrożnie bluzkę ubrałam,białą bluzkę na to marynarkę.Rozpuściłam włosy i rozczesałam je w miarę dobrze .Gdy spojrzałam na zegar była już 19.Wzięłam komórkę i zeszłam na dół.Tato pomógł mi ubrać kurtkę i wyszłam z domu.W tej samej chwili dostałam sms-a od Harre'go:
Do:Katy <33
od:Harry :*
Treść:Spotkajmy się w Parku pod Dębem.Tam jest ławka obok stawu.Będę czekał na ciebie.Harry xx. Czym prędzej ruszyłam w stronę Parku po 15 minutach byłam na miejscu.Harry już tam był nie był sam całował się z Lizzy(tą zdzirą).Podeszłam bliżej przywaliłam jemu z liścia mówiąc:To koniec! http://www.youtube.com/watch?v=WQ3VPCvMa2Q Pobiegłam w stronę domu.Zaczął padać deszcz .ghttp://www.youtube.com/watch?v=SDmbGrQqWog.Wbiegłam do domu zrzucając z siebie kurtkę pobiegłam do mojego pokoju i osunęłam się po ścianie.Zaczęłam płakać tata próbował wejść do pokoju ale go zamknęłam.Po chwili ktoś zadzwonił do drzwi.Zeszłam po schodach i otworzyłam drzwi.Otworzyłam ale nikogo nie było wyjrzałam za framugę drzwi i aż cała wyszłam.Ktoś mnie chwycił tali i założył mi czarny worek na głowę i zaniósł mnie do samochodu.Zaczęłam krzyczeć Harry!Ale ktoś walnął mnie z pięści w twarz byłam cicho.Ruszyliśmy z piskiem opon.Po 15 minutach byliśmy(chyba) na miejscu bo się zatrzymaliśmy.Wysadzili mnie z samochodu.Weszliśmy do budynku i posadzili mnie na jakimś krześle.Zdjęli mi worek z głowy ujrzałam 2 mężczyzn.Uśmiechali się kpiąco.Bałam się ich.
Harry*
Pobiegłem do Katy domu.Gdy tam dotarłem drzwi były otwarte zajrzałem do środka wołałem ale nikt mi nie odpowiadał.Zajrzałem do poszczególnych pokoi ale nikogo nie było.Gdy wychodziłem z jej domu ujrzałem tatę Katy gdy mnie zobaczył powiedział:
-Co jej zrobiłeś?
-O co chodzi?
-Gdy przyszła płakała.Gdy chciałem wejść zamknęła się w pokoju.Ktoś zadzwonił do drzwi wyszła i już nie wróciła-głos mu zadrżał ja już wiedziałem Derek.
-Pokłóciliśmy się.Zadzwoń na policję Katy porwano.Zrobił tak jak powiedziałem.
Do:Katy <33
od:Harry :*
Treść:Spotkajmy się w Parku pod Dębem.Tam jest ławka obok stawu.Będę czekał na ciebie.Harry xx. Czym prędzej ruszyłam w stronę Parku po 15 minutach byłam na miejscu.Harry już tam był nie był sam całował się z Lizzy(tą zdzirą).Podeszłam bliżej przywaliłam jemu z liścia mówiąc:To koniec! http://www.youtube.com/watch?v=WQ3VPCvMa2Q Pobiegłam w stronę domu.Zaczął padać deszcz .ghttp://www.youtube.com/watch?v=SDmbGrQqWog.Wbiegłam do domu zrzucając z siebie kurtkę pobiegłam do mojego pokoju i osunęłam się po ścianie.Zaczęłam płakać tata próbował wejść do pokoju ale go zamknęłam.Po chwili ktoś zadzwonił do drzwi.Zeszłam po schodach i otworzyłam drzwi.Otworzyłam ale nikogo nie było wyjrzałam za framugę drzwi i aż cała wyszłam.Ktoś mnie chwycił tali i założył mi czarny worek na głowę i zaniósł mnie do samochodu.Zaczęłam krzyczeć Harry!Ale ktoś walnął mnie z pięści w twarz byłam cicho.Ruszyliśmy z piskiem opon.Po 15 minutach byliśmy(chyba) na miejscu bo się zatrzymaliśmy.Wysadzili mnie z samochodu.Weszliśmy do budynku i posadzili mnie na jakimś krześle.Zdjęli mi worek z głowy ujrzałam 2 mężczyzn.Uśmiechali się kpiąco.Bałam się ich.
Harry*
Pobiegłem do Katy domu.Gdy tam dotarłem drzwi były otwarte zajrzałem do środka wołałem ale nikt mi nie odpowiadał.Zajrzałem do poszczególnych pokoi ale nikogo nie było.Gdy wychodziłem z jej domu ujrzałem tatę Katy gdy mnie zobaczył powiedział:
-Co jej zrobiłeś?
-O co chodzi?
-Gdy przyszła płakała.Gdy chciałem wejść zamknęła się w pokoju.Ktoś zadzwonił do drzwi wyszła i już nie wróciła-głos mu zadrżał ja już wiedziałem Derek.
-Pokłóciliśmy się.Zadzwoń na policję Katy porwano.Zrobił tak jak powiedziałem.
czwartek, 14 listopada 2013
Rozdział X:"To co wydawać by się było proste jest trudniejsze w rzeczywistości do zrobienia"
Podszedł do mnie pocałował mnie, w policzek poczułam motylki w brzuchu.Odłożyłam gitarę z powrotem do pokrowca a on mnie podniósł i zaczął się kręcić wokół własnej osi.Krzyczałam:
-co ty robisz Harry?
-Chcę aby wszyscy wiedzieli że jesteś moja.Pocałował mnie znowu w policzek.
-Jak to twoja?Harry,nie jestem niczyją własnością.Zapamiętaj.
-Dobrze okey.Ale jesteś moją dziewczyną.Zabieram cię gdzieś wieczorem.
-Tak?A gdzie?
-Nie powiem niespodzianka.
-Ehh okey.Jak tu wszedłeś?
-Normalnie.Przez drzwi-zaśmiał się ale po chwili spytał-gdzie są twoi rodzice?
-W szpitalu-jego twarz stała się blada ale szybko się zreflektowałam-moja siostra ma operację więc mama już tam jest a tata pojechał tam .
-Drzwi były otwarte powinnaś się zamykać,żeby nikt mi ciebie nie ukradł a i nic wam nie ukradł przy okazji jakiś złodziej czy Bóg wie co.
-Mnie?Kto chciałby ukraść?Nikt?!
-Nie mów ta.Ja bym się nie wachał cb ukraść
-Ty to zawsze i wszędzie.hahaah
-Tak.Droczysz się ze mną?
-Hmmm chyba tak.Zaczął mnie łaskotać.Krzyczałam:
-Harry!Przestań!Proszę!
-Przeproś!
-Przepraszam!A wiesz co?
-co?
-Kocham cię-uśmiecham się do niego.
-Ja cb też.-Pocałował mnie w polik a później w usta.Po chwili zadzwonił jego telefon,odebrał.Z każdym słowem wypowiedzianym przez jego rozmówcę oczy Harrego z szmaragdowych stały się ciemne jak noc.Gdy rozmówca skończył mówić Harry powiedział stanowczym głosem:
-Nie.Jego rozmówca coś powiedział(przypuszczam że o mnie) Harry odwrócił się do mnie w twarzą w twarz i powiedział.
-nie waż się...-ale on mu przerwał Harry zagotował się z Gniewy i powiedział-Nigdy !Nie zrobię!Rozłącza się i rzuca telefonem na łóżko.Nie śmiało spytałam:
-Kto dzwonił?
-Nikt-wysyczał przez zaciśnięte zęby-nie musisz wiedzieć wszystkiego!
-Przecież jestem twoją dziewczyną.A w związku cenię sobie szczerość!Zasługuję na to.
-Jezu!Kobieto!Oco ci chodzi?Właśnie zastanawiam się czy to nie był błąd-Chwycił moje ramiona na tyle mocno że z jednego zaczęła sączyć się krew a w drugim coś mi przeskoczyło.Ale to na nim (chyba) nie zrobiło wrażenia i powiedział:
-Nie mogę tobie powiedzieć tego czego ciebie nie dotyczy.
-Harry ,wyjdź!Tam są drzwi-wskazałam podbródkiem na drzwi.
-Dobrze.Pa-chciał mnie pocałować ale instyktownie się odsunęłam bo myślałam że jeszcze mi coś zrobi.
Harry*
Nie zapanowałem nad złością.Zrobiłem Katy,krzywdę.Przestraszyła się.Nie chciałem się wyżywać na kobietach.Teraz żałuję .Katy,boi się mnie.Co ja zrobiłem?To wszystko przez Dereka-pracowałem kiedyś dla nich,jako dostawca narkotyków.Odszedłem.Lecz dał mi do zrozumienia że mam wrócić w przeciwnym razie coś się stanie Katy.Próbuje mnie zastraszyć ale nie uda mu się.Katy będzie miała siniaki.Jak mogłem to zrobić?Zadać ból dziewczynie którą kocham ponad życie?Dziś wieczorem się postaram.
Katy*
Przestraszyłam się Harrego.Co takiego mogło się stać że był aż taki agresywny?Dopiero po chwili poczułam ból rozprzestrzeniający się w ramionach.Zeszłam na dół,jedną mniej bolącą ręką wyjęłam chusteczkę i zatamowałam krwawienie.A drugą nie mogłam całkowicie ruszyć.Przyjechał Tata gdy zobaczył w jakim stanie jestem spytał:
-Co się stało?
-Zachaczyłam ręką o klamkę.A późnej spadłam ze schodów-skłamałam.Musiałam.A co miałam powiedzieć że mój chłopak to zrobił? Nie nie mogłabym.I z ręką jest coś nie tak tato.Nie mogę nią ruszać.
-Jedziemy do szpitala.Tato pomógł mi ubrać kurtkę i wyszliśmy.W szpitalu powiedziano że ręka jest złamana a z drugą jest wszystko w porządku.
-co ty robisz Harry?
-Chcę aby wszyscy wiedzieli że jesteś moja.Pocałował mnie znowu w policzek.
-Jak to twoja?Harry,nie jestem niczyją własnością.Zapamiętaj.
-Dobrze okey.Ale jesteś moją dziewczyną.Zabieram cię gdzieś wieczorem.
-Tak?A gdzie?
-Nie powiem niespodzianka.
-Ehh okey.Jak tu wszedłeś?
-Normalnie.Przez drzwi-zaśmiał się ale po chwili spytał-gdzie są twoi rodzice?
-W szpitalu-jego twarz stała się blada ale szybko się zreflektowałam-moja siostra ma operację więc mama już tam jest a tata pojechał tam .
-Drzwi były otwarte powinnaś się zamykać,żeby nikt mi ciebie nie ukradł a i nic wam nie ukradł przy okazji jakiś złodziej czy Bóg wie co.
-Mnie?Kto chciałby ukraść?Nikt?!
-Nie mów ta.Ja bym się nie wachał cb ukraść
-Ty to zawsze i wszędzie.hahaah
-Tak.Droczysz się ze mną?
-Hmmm chyba tak.Zaczął mnie łaskotać.Krzyczałam:
-Harry!Przestań!Proszę!
-Przeproś!
-Przepraszam!A wiesz co?
-co?
-Kocham cię-uśmiecham się do niego.
-Ja cb też.-Pocałował mnie w polik a później w usta.Po chwili zadzwonił jego telefon,odebrał.Z każdym słowem wypowiedzianym przez jego rozmówcę oczy Harrego z szmaragdowych stały się ciemne jak noc.Gdy rozmówca skończył mówić Harry powiedział stanowczym głosem:
-Nie.Jego rozmówca coś powiedział(przypuszczam że o mnie) Harry odwrócił się do mnie w twarzą w twarz i powiedział.
-nie waż się...-ale on mu przerwał Harry zagotował się z Gniewy i powiedział-Nigdy !Nie zrobię!Rozłącza się i rzuca telefonem na łóżko.Nie śmiało spytałam:
-Kto dzwonił?
-Nikt-wysyczał przez zaciśnięte zęby-nie musisz wiedzieć wszystkiego!
-Przecież jestem twoją dziewczyną.A w związku cenię sobie szczerość!Zasługuję na to.
-Jezu!Kobieto!Oco ci chodzi?Właśnie zastanawiam się czy to nie był błąd-Chwycił moje ramiona na tyle mocno że z jednego zaczęła sączyć się krew a w drugim coś mi przeskoczyło.Ale to na nim (chyba) nie zrobiło wrażenia i powiedział:
-Nie mogę tobie powiedzieć tego czego ciebie nie dotyczy.
-Harry ,wyjdź!Tam są drzwi-wskazałam podbródkiem na drzwi.
-Dobrze.Pa-chciał mnie pocałować ale instyktownie się odsunęłam bo myślałam że jeszcze mi coś zrobi.
Harry*
Nie zapanowałem nad złością.Zrobiłem Katy,krzywdę.Przestraszyła się.Nie chciałem się wyżywać na kobietach.Teraz żałuję .Katy,boi się mnie.Co ja zrobiłem?To wszystko przez Dereka-pracowałem kiedyś dla nich,jako dostawca narkotyków.Odszedłem.Lecz dał mi do zrozumienia że mam wrócić w przeciwnym razie coś się stanie Katy.Próbuje mnie zastraszyć ale nie uda mu się.Katy będzie miała siniaki.Jak mogłem to zrobić?Zadać ból dziewczynie którą kocham ponad życie?Dziś wieczorem się postaram.
Katy*
Przestraszyłam się Harrego.Co takiego mogło się stać że był aż taki agresywny?Dopiero po chwili poczułam ból rozprzestrzeniający się w ramionach.Zeszłam na dół,jedną mniej bolącą ręką wyjęłam chusteczkę i zatamowałam krwawienie.A drugą nie mogłam całkowicie ruszyć.Przyjechał Tata gdy zobaczył w jakim stanie jestem spytał:
-Co się stało?
-Zachaczyłam ręką o klamkę.A późnej spadłam ze schodów-skłamałam.Musiałam.A co miałam powiedzieć że mój chłopak to zrobił? Nie nie mogłabym.I z ręką jest coś nie tak tato.Nie mogę nią ruszać.
-Jedziemy do szpitala.Tato pomógł mi ubrać kurtkę i wyszliśmy.W szpitalu powiedziano że ręka jest złamana a z drugą jest wszystko w porządku.
Rozdział IX:"Nie kłam że kochasz mnie"
Sobota.Obudziłam się o 11.Poczułam zapach jajecznicy,ubrałam kapcie z pieskami i mój niebieski szlafrok i zeszłam na dół.Tato stał przy kuchence i piekł jajecznicę( miejemy nadzieję że nie jest zły o to że wyszłam bez pozwolenia).Podeszłam do taty i go przytuliłam powiedziałam:
-cześć tato.
-O cześć córciu.Wstałaś.Pokaż czoło-sięgnął ręką na moje czoło-chyba nie masz gorączki to dobry znak.
-kiedy wróci mama?
-Nie wiem,dostałem sms-a od mamy że zaczęła się operacja.Mama bardzo się denerwuję.
-nie dziwię się.Tato widzę że ty też się stresujesz jedź poradzę sobie.Spokojnie.
-Na pewno?-Patrzy na mnie z niepokojem.
-Tak jedź.-Mówię i się uśmiecham do niego.
-Dziękuje-całuje mnie w polik.
-dobrze jedź
-Pa.Ubrał kurtkę,buty i wziął komórkę portfel i kluczę i wyszedł machając mi na pożegnanie.Spojrzałam na jajecznicę wyglądała tak apetycznie.Wyłączyłam zapalnik.Wyjęłam talerz i widelec i szklankę poszłam do lodówki i wyjęłam z niej sok pomarańczowy odkręciłam korek i wlałam sobie pół szklanki.Odstawiłam sok z powrotem na miejsce. Nołożyłam sobie porcję i zjadłam pomyłam i nie miałam nic do roboty więc poszłam do góry,ubrałam czarne leginsy i bluzkę w moro na to bluzę z Converse-niebieską.Na nogi skarpetki i trampki.Podeszłam do okna i zobaczyłam że świeci słońce.
Wyjęłam gitarę z pokrowca i od razu przypomniałam sobie nasze pierwsze spotkanie z Harrym które było nie dawno.Uśmiechnęłam się mimowolne na samą myśl o tym.Zaczęłam nucić piosenkę Whitney Huston-
-cześć tato.
-O cześć córciu.Wstałaś.Pokaż czoło-sięgnął ręką na moje czoło-chyba nie masz gorączki to dobry znak.
-kiedy wróci mama?
-Nie wiem,dostałem sms-a od mamy że zaczęła się operacja.Mama bardzo się denerwuję.
-nie dziwię się.Tato widzę że ty też się stresujesz jedź poradzę sobie.Spokojnie.
-Na pewno?-Patrzy na mnie z niepokojem.
-Tak jedź.-Mówię i się uśmiecham do niego.
-Dziękuje-całuje mnie w polik.
-dobrze jedź
-Pa.Ubrał kurtkę,buty i wziął komórkę portfel i kluczę i wyszedł machając mi na pożegnanie.Spojrzałam na jajecznicę wyglądała tak apetycznie.Wyłączyłam zapalnik.Wyjęłam talerz i widelec i szklankę poszłam do lodówki i wyjęłam z niej sok pomarańczowy odkręciłam korek i wlałam sobie pół szklanki.Odstawiłam sok z powrotem na miejsce. Nołożyłam sobie porcję i zjadłam pomyłam i nie miałam nic do roboty więc poszłam do góry,ubrałam czarne leginsy i bluzkę w moro na to bluzę z Converse-niebieską.Na nogi skarpetki i trampki.Podeszłam do okna i zobaczyłam że świeci słońce.
Wyjęłam gitarę z pokrowca i od razu przypomniałam sobie nasze pierwsze spotkanie z Harrym które było nie dawno.Uśmiechnęłam się mimowolne na samą myśl o tym.Zaczęłam nucić piosenkę Whitney Huston-
I Will Always Love You.Zaczęłam grać na gitarze.Skończywszy piosenkę usłyszałam oklaski.Obejrzałam się i go zobaczyłam.Stał oparty o framugę moich drzwi,z burzą loków na głowie.Uśmiechnął się do mnie i ja też.Podszedł do mnie
Rozdział VIII II część:Zdrada niszczy wszystko.Zaufanie gdzieś ginie a my nie potrafimy wybaczyć.Dlaczego? Bo nasza urażona duma nie pozwala nam na to.Nie pozwala też nasze ego które mówi nam że Osoba która cb nadal kocha i żałuje powinna się starać o ciebie.
Teraz wiesz jak się czułam,podczas gdy ty z nim romansowałaś.Wiedziałaś dobrze że go kocham ale zabrałaś mi go ty suko!Nienawidzę cie! Smutno mi się zrobiło ale odpisałam:
Do: Victoria :**
od: Katy <33
Treść:Nie sądziłam że będziesz aż taką egoistką!Ty jędzo!Nie cieszyłaś się moim szczęściem ty mi go zazdrościłaś!Ja się cieszyłam a ty?On sam do mnie podszedł.Ja nic do niego nie mówiłam a tym bardziej z nim gadałam.Ja ci go zabrałam?Wy nawet nie byliście parą!Tylko ty sobie coś roiłaś w tej chorej głowie!On wszystkiemu zaprzeczył!On ciebie nawet nie kochał!Nie jesteśmy już przyjaciółkami!/Wysłałam.Moja silna wola pękła odczytałam sms-a od Hazzy:
Od : Harry :*
Do: Katy :)
Treść:Katy,to nie jest tak jak ty myślisz.Victoria powiedziała że idzie , od ciebie więc pomyślałem że pójdę z nią i cię przeprosze,wtedy jak przyszliśmy ja zadzwoniłem do drzwi i się odwróciłem a ona zaczęła mnie całować byłem w szoku ale kiedy zdałem sobie sprawę z tego co robię ty już trzasnęłaś drzwiami.Nie chciałem tego naprawdę.Uwierz mi kocham tylko ciebie.Kocham cię!-nie wiedziałam co odpisać więc w ogóle nie odpisywałam po co?Wzięłam karton do ręki i schowałam do niego fotografie z półek jak i książki które kocham czytać.Po chwili dostałam sms-a od nieznanego nr brzmiał tak:
Do:Katy
treść:Zabiję cię!Ty suko!Oddaj mi go!Nie nawiedzę cię!-to Victoria.Łzy poleciały po moich policzkach a w mojej głowie zabrzmiały słowa mojej mamy wypowiedziane przed śmiercią do mnie:Kochanie nie poddawaj się.Nigdy nie niszcz tego co zrobiłaś.Kocham cię.Jesteś tak samo silna i uparta jak ja kiedy byłam w twoim wieku.Tak bardzo mi przypominasz mnie w czasach młodości.Nigdy nie pozwól sobie upaść kiedy upadniesz nie leż tylko podnieś się i idź dalej przed siebie.Nie dawno była moją najlepszą przyjaciółką a teraz nagle wrogiem.Tak szybko to się stało.Do pokoju wszedł tata spytał:
-co się stało?
-Boję się.. Tato ona mi grozi.
-Kto?
-Victoria.-Spojrzałam na telefon tata też po czym się odezwał-pokarz no mi to.Podałam telefon tata przeczytał goi powiedział:
-Córciu to są groźby karalne .Dzwonię na policję czy ty wiesz kto je piszę.
-Victoria-jęknęłam.Łza skapnęła na mój sweter.
-Dobrze.Poszedł do kuchni na dół a ja w tym czasie położyłam się do łóżka.Usłyszałam że z kimś rozmawia.Na pewno z policją.Nie chciałam tego ale teraz się zbyt boję.Chwilę później ktoś zapukał do drzwi przestraszyłam się że to może być Victoria się dowiedziała że nakablowałam na nią.Więc schowałam się pod kołdrą.Bardzo się bałam .Teraz czuję się tak samo jak wtedy kiedy Steven mnie zgwałcił.Łzy znowy spłynęły po moich policzkach(tyle że po tym jak on to zrobił zaczęłam się okaleczać-ciąć-mam całe ręce w kreskach ale przy światle słonecznym tego nie widać).Po chwili ktoś wszedł do mojego pokoju,zbyt bałam się zdjąć kołdrę z mojej głowy więc czekałam.Po chwili poczułam że usiadł na łóżku.
-Córciu zdejmij tą kołdrę chcemy pogadać.
-Tato zbyt się boję.
-Czego?
-Że Victoria mnie znajdzie i zabiję....-zaczęłam szlochać.Tata zdjął kołdrę mi z głowy i przytulił mnie mocno do siebie.Po czym się odezwał:
-Zapłaci za to co ci zrobiła.Teraz się boisz przez nią.Zrobiła uszcerbek na zdrowiu psychicznym mojej córki.Potem policjanci zadawali pytania typu:Czy jesteś pewna że to Victoria Fik to napisała?Czy miałaś jakiś wrogów w szkole? itp.Tata podał policjantom adres Victorii.Pojechali po nią powiedzieli że będzie w zakładzie poprawczym.Rozpłakałam się była już 21.Ubrałam buty w pośpiechu i kurtkę i wybiegłam z domu musiałam pomyśleć.Tata chciał wybiec ale policjant coś mu powiedział i został w domu i dobrze . Poszłam nad rzekę.Musiałam przemyśleć wszystko co się zadziało.Powietrze było orzeźwiające i rześkie.Blask księżyca dobrze mi robi.Usiadłam pod drzewem i myślałam.Boże dlaczego ja?Jestem kapusiem.Niestety...Ale co będzie z Harrym?Ja go kocham a on mnie.Wzięłam kamień i rzuciłam go w wodę.Zaczęłam śpiewać Shontelle-Impossible. I remember years ago
Someone told me I should take
Caution when it comes to love
I did, I did
You were strong and I was not
My illusion, my mistake
I was careless, I forgot
I did
And now all is done
There is nothing to say
You have gone and so effortlessly
You have won
You can go ahead tell them.
Do: Victoria :**
od: Katy <33
Treść:Nie sądziłam że będziesz aż taką egoistką!Ty jędzo!Nie cieszyłaś się moim szczęściem ty mi go zazdrościłaś!Ja się cieszyłam a ty?On sam do mnie podszedł.Ja nic do niego nie mówiłam a tym bardziej z nim gadałam.Ja ci go zabrałam?Wy nawet nie byliście parą!Tylko ty sobie coś roiłaś w tej chorej głowie!On wszystkiemu zaprzeczył!On ciebie nawet nie kochał!Nie jesteśmy już przyjaciółkami!/Wysłałam.Moja silna wola pękła odczytałam sms-a od Hazzy:
Od : Harry :*
Do: Katy :)
Treść:Katy,to nie jest tak jak ty myślisz.Victoria powiedziała że idzie , od ciebie więc pomyślałem że pójdę z nią i cię przeprosze,wtedy jak przyszliśmy ja zadzwoniłem do drzwi i się odwróciłem a ona zaczęła mnie całować byłem w szoku ale kiedy zdałem sobie sprawę z tego co robię ty już trzasnęłaś drzwiami.Nie chciałem tego naprawdę.Uwierz mi kocham tylko ciebie.Kocham cię!-nie wiedziałam co odpisać więc w ogóle nie odpisywałam po co?Wzięłam karton do ręki i schowałam do niego fotografie z półek jak i książki które kocham czytać.Po chwili dostałam sms-a od nieznanego nr brzmiał tak:
Do:Katy
treść:Zabiję cię!Ty suko!Oddaj mi go!Nie nawiedzę cię!-to Victoria.Łzy poleciały po moich policzkach a w mojej głowie zabrzmiały słowa mojej mamy wypowiedziane przed śmiercią do mnie:Kochanie nie poddawaj się.Nigdy nie niszcz tego co zrobiłaś.Kocham cię.Jesteś tak samo silna i uparta jak ja kiedy byłam w twoim wieku.Tak bardzo mi przypominasz mnie w czasach młodości.Nigdy nie pozwól sobie upaść kiedy upadniesz nie leż tylko podnieś się i idź dalej przed siebie.Nie dawno była moją najlepszą przyjaciółką a teraz nagle wrogiem.Tak szybko to się stało.Do pokoju wszedł tata spytał:
-co się stało?
-Boję się.. Tato ona mi grozi.
-Kto?
-Victoria.-Spojrzałam na telefon tata też po czym się odezwał-pokarz no mi to.Podałam telefon tata przeczytał goi powiedział:
-Córciu to są groźby karalne .Dzwonię na policję czy ty wiesz kto je piszę.
-Victoria-jęknęłam.Łza skapnęła na mój sweter.
-Dobrze.Poszedł do kuchni na dół a ja w tym czasie położyłam się do łóżka.Usłyszałam że z kimś rozmawia.Na pewno z policją.Nie chciałam tego ale teraz się zbyt boję.Chwilę później ktoś zapukał do drzwi przestraszyłam się że to może być Victoria się dowiedziała że nakablowałam na nią.Więc schowałam się pod kołdrą.Bardzo się bałam .Teraz czuję się tak samo jak wtedy kiedy Steven mnie zgwałcił.Łzy znowy spłynęły po moich policzkach(tyle że po tym jak on to zrobił zaczęłam się okaleczać-ciąć-mam całe ręce w kreskach ale przy światle słonecznym tego nie widać).Po chwili ktoś wszedł do mojego pokoju,zbyt bałam się zdjąć kołdrę z mojej głowy więc czekałam.Po chwili poczułam że usiadł na łóżku.
-Córciu zdejmij tą kołdrę chcemy pogadać.
-Tato zbyt się boję.
-Czego?
-Że Victoria mnie znajdzie i zabiję....-zaczęłam szlochać.Tata zdjął kołdrę mi z głowy i przytulił mnie mocno do siebie.Po czym się odezwał:
-Zapłaci za to co ci zrobiła.Teraz się boisz przez nią.Zrobiła uszcerbek na zdrowiu psychicznym mojej córki.Potem policjanci zadawali pytania typu:Czy jesteś pewna że to Victoria Fik to napisała?Czy miałaś jakiś wrogów w szkole? itp.Tata podał policjantom adres Victorii.Pojechali po nią powiedzieli że będzie w zakładzie poprawczym.Rozpłakałam się była już 21.Ubrałam buty w pośpiechu i kurtkę i wybiegłam z domu musiałam pomyśleć.Tata chciał wybiec ale policjant coś mu powiedział i został w domu i dobrze . Poszłam nad rzekę.Musiałam przemyśleć wszystko co się zadziało.Powietrze było orzeźwiające i rześkie.Blask księżyca dobrze mi robi.Usiadłam pod drzewem i myślałam.Boże dlaczego ja?Jestem kapusiem.Niestety...Ale co będzie z Harrym?Ja go kocham a on mnie.Wzięłam kamień i rzuciłam go w wodę.Zaczęłam śpiewać Shontelle-Impossible. I remember years ago
Someone told me I should take
Caution when it comes to love
I did, I did
You were strong and I was not
My illusion, my mistake
I was careless, I forgot
I did
And now all is done
There is nothing to say
You have gone and so effortlessly
You have won
You can go ahead tell them.
od:Harry:*
do:Katy :)
treść:Katy,proszę dajmy sobie szansę ja cię kocham.Proszę.Nie skreślaj mnie.Ja ciebie kocham.Dasz nam jeszcze jedną szansę?/ Rozpłakałam się teraz nikt nie stanie mi na drodze(trochę przeceniłam sił Victorii) Odpisałam:
Do: Harry :*
od: Katy :)
Treść:Dobrze zgadzam się.Tylko nie jestem pewna czy jak wyjadę,ty będziesz miał inną?Ah głupia ja oczywiście że tak.Nie polecisz za mną do Polski,Mniejsza o to Kc <33 Wysłałam.Skakałam w duchu z Radości ale na zewnątrz byłam zbyt przygnębiona.Tak dużo stało się jednego dnia.I żałuję że moja najlepsza przyjaciółka okazała się fałszywą.Ale teraz nie mam się czym martwić.Jutro jest sobota.Wstaję spod drzewa i ruszam w stronę mojego domu.Po chwili jestem.Zdejmuje kurtkę i buty i idę na górę.Spojrzałam na zegar który wskazywał godzinę 23. Idę spać.Poszłam ślamazarnie do łazienki,włączyłam światło i spojrzałam w lustro gdy zobaczyłam w jakim jestem stanie pomyślałam :Weś się w garść kobieto.To nie twoja wina.Sama jest sobie winna,trzeba myśleć najpierw co się piszę.Umyłam się ubrałam piżamę i poszłam spać.Sobota
niedziela, 10 listopada 2013
Rozdział VIII:Zdrada niszczy wszystko.Zaufanie gdzieś ginie a my nie potrafimy wybaczyć.Dlaczego? Bo nasza urażona duma nie pozwala nam na to.Nie pozwala też nasze ego które mówi nam że Osoba która cb nadal kocha i żałuje powinna się starać o ciebie.
Mówił sam do siebie:Dlaczego nas tak karzesz boże?-wzniósł oczy ku niebu-Czym tobie zawiniliśmy?Tak wiele pytań tak mało odpowiedzi.Teraz mamy same problemy Katy i ten zbój,Operacja Emmy,Katy i krwotok wewnętrzny,za dużo tego.Zamknęłam oczy i po chwili znowu je otworzyłam tata patrzył na mnie i odezwał się:
Włączyłam tę piosenki:http://www.youtube.com/watch?v=zUrJjePSs8k i tą:http://www.youtube.com/watch?v=jgA4iFFhe14 . W końcu nie wytrzymałam otworzyłam sms-y pierwszy od Victorii:
od:Victoria :**
do:Katy <33
treść:I co boli?Cię co nie?
- Jak się czujesz skarbie?
- Zdrowotnie lepiej,psychicznie fatalnie.A co tam u mamy?
- A wiesz co,dzwoniła masz od niej pozdrowienia i id Emmy też.Robią Emmie jakies ostatnie badanie przed operacją i zostają w szpitalu na noc.
- Tato idź się połóż.Ja sobie poradzę.
- Na pewno?
Włączyłam tę piosenki:http://www.youtube.com/watch?v=zUrJjePSs8k i tą:http://www.youtube.com/watch?v=jgA4iFFhe14 . W końcu nie wytrzymałam otworzyłam sms-y pierwszy od Victorii:
od:Victoria :**
do:Katy <33
treść:I co boli?Cię co nie?
sobota, 9 listopada 2013
Rozdział VII:A co ja wróżką jestem? I wiem wszystko?Chyba nie...?
Wsiadłam do samochodu i zamknęłam za sobą drzwi.Ruszyliśmy prosto do lekarza.Okazało się że to grypa i mam zwolnienie do końca tyg. ale fajnie.Gdy wróciliśmy do domu od razu zdjęłam kurtkę i buty i pognałam na górę do mojego pokoju było mi zimno i chciało mi się spać.Pomyślałam: Współczuje mojej mamie,bo jutro Emma ma operację a ja tu chora leżę w łóżku.Pięknie po prostu pięknie!Nawet nie wiem czy będe mogła iść do niej po operacji bo nw czy mnie wpuszczą do jej sali.A no tak Mama jechała z Emmą na jakieś badania do szpitala i wrócą późno.Po chwili dostałem sms-a od Victorii brzmiał on tak:
Do:Katy <33
od :Victoria :**
treść:Mogę do ciebie wpaść?Dotrzymam ci towarzystwa.Plisss. Jest piątek lekcje się już skończyły to co?Proszę.
Boże dziękuje mi też jest smutno i nudno więc odpisałam natychmiastowo:
Do:Victoria:**
od;Katy <33
Treść:Tak jasne wpadaj bez problemu. Kc <33... nie wiem co robić muszę się już pakować.Bo przecież w środę już wyjeżdżam a w wtorek może jak wyzdrowieje przyjdę do szkoły się pożegnać.Po chwili ktoś zadzwonił do drzwi.Kto śmiał przerywać moje rozmyślania?A zapomniałam Victoria.Wyszłam z łóżka zszedłam po schodach i otworzyłam drzwi.Zamurowało mnie.Stał on i Victoria i się całowali.Jednak jak szybko je otworzyłam tak je zamknęłam(drzwi i usta).Nie chciałam widzieć więcej.Zakluczyłam je.I chciałam iść na górę ale po chwili zaczęło mi się kręcić w głowie i upadłam na zimne kafelki.Coś zaczęło mi się sączyć z tyłu głowy.Zaczęli walić w drzwi On krzyczał:To nie tak jak myślisz!Pozwól mi wytłumaczyć!Nagle okno się otworzyło przez nie wszedł Harry gdy zobaczył że leżę na kafelkach zaczął gdzieś dzwonić a ja powoli odpływałam krzyczał coś na kształt:Nie odchodź!Katy!Wróć do mnie!Katy!Otwórz oczy ale moje ciało się poddało.I po chwili nie słyszałam nic.Cisza.Szłam w stronę jakiś drzwi.Było ciemno.A tam na końcu jasno.Szłam byłam już tak blisko że już praktycznie chwytałam klamkę ale się obudziłam.Miałam bandaż na głowie mój tata mnie trzymał za rękę i chyba nie zauważył że już nie śpię bo mówiłsam do sb.
Do:Katy <33
od :Victoria :**
treść:Mogę do ciebie wpaść?Dotrzymam ci towarzystwa.Plisss. Jest piątek lekcje się już skończyły to co?Proszę.
Boże dziękuje mi też jest smutno i nudno więc odpisałam natychmiastowo:
Do:Victoria:**
od;Katy <33
Treść:Tak jasne wpadaj bez problemu. Kc <33... nie wiem co robić muszę się już pakować.Bo przecież w środę już wyjeżdżam a w wtorek może jak wyzdrowieje przyjdę do szkoły się pożegnać.Po chwili ktoś zadzwonił do drzwi.Kto śmiał przerywać moje rozmyślania?A zapomniałam Victoria.Wyszłam z łóżka zszedłam po schodach i otworzyłam drzwi.Zamurowało mnie.Stał on i Victoria i się całowali.Jednak jak szybko je otworzyłam tak je zamknęłam(drzwi i usta).Nie chciałam widzieć więcej.Zakluczyłam je.I chciałam iść na górę ale po chwili zaczęło mi się kręcić w głowie i upadłam na zimne kafelki.Coś zaczęło mi się sączyć z tyłu głowy.Zaczęli walić w drzwi On krzyczał:To nie tak jak myślisz!Pozwól mi wytłumaczyć!Nagle okno się otworzyło przez nie wszedł Harry gdy zobaczył że leżę na kafelkach zaczął gdzieś dzwonić a ja powoli odpływałam krzyczał coś na kształt:Nie odchodź!Katy!Wróć do mnie!Katy!Otwórz oczy ale moje ciało się poddało.I po chwili nie słyszałam nic.Cisza.Szłam w stronę jakiś drzwi.Było ciemno.A tam na końcu jasno.Szłam byłam już tak blisko że już praktycznie chwytałam klamkę ale się obudziłam.Miałam bandaż na głowie mój tata mnie trzymał za rękę i chyba nie zauważył że już nie śpię bo mówiłsam do sb.
piątek, 8 listopada 2013
Rozdział VI:"Miłość nie jest to choroba która od tak nam przechodzi za pomocą lekarstw.Miłość jest silna i tego nic ani nikt nie ma prawa zniszczyć "
-Noo trochę-dotknęła ręką moje czoła po czym powiedziała-katy ty masz gorączkę i chyba jesteś chora chodź tu-wzięła mnie za rękę i wyszłyśmy z toalety i usłyszałam szepty "już o tobie plotkują"pojawiła się myśl w mojej głowie."Ty patrz to ona"-jakiś chłopaczek pokazuje na mnie placem z czego jego kolega zaczyna się śmiać."Ty patrz idzie ta dziewczyna zgwałcona" jakaś dziewczyna pada w histeryczny śmiech który echem roznosi się po korytarzu."Harry chyba to zmyślił nie może być".Łzy poleciały po moich policzkach,znów to uczucie,czuję się zraniona,oszukana i okłamana a wierzyłam że mogę mu zaufać-jednak się myliłam,jak bardzo trzeba być aż tak głupim żeby zaufać Chłopakowi który jest znany w całej szkole?Nie chcę go widzieć ani znać.Victoria zapukała do pokoju nauczycielskiego po chwili drzwi się otworzyły a w nich stanął Craig spytał:
-O co chodzi?Kogo szukacie?
-Czy jest tam może pani Colins?-spytała Victoria.
-Tak jest-spojrzał przez ramię do pokoju.
-A moglibyśmy prosić?
-Oczywiście,Już wołam-zniknął za drzwiami a ja otarłam łzy z policzka.Po chwili drzwi się otworzyły a w nich stanęła nasz wychowawczyni spytała:
-O co chodzi dziewczynki?
-Katy bardzo źle się czuje i chyba ma gorączkę.
-Oh katy-spojrzała na mnie z powątpieniem-już dzwonię po rodziców-chyba zrozumiała aluzję Victroii.
Po chwili zniknęła za drzwiami pokoju nauczycielskiego.My usiadłyśmy na ławeczce która była na przeciwko pokoju.Drzwi się otworzyły stanęła w nich pani Colins i przemówiła:
-Idź się ubierz Katy.Z chwilę twoja mama przyjedzie po ciebie.Victorio-spojrzała na moją przyjaciółkę-byłabym wdzięczna gdybyś poszła razem z Katy.Nie wiem czy w takim stanie dojdzie do szatni.
-Oczywiście-wizja tego że nie będzie jej na lekcji bardzo się spodobała Vic-Nie ma sprawy.
-Dziękuje . No idźcie.Zamknęła drzwi my ruszyłyśmy w ciszy do szatni gdy już dotarliśmy rozbrzmiał dzwonek na lekcje.Wszyscy rzucili się pędęm w stronę swoich sal w których mieli lekcje.Podeszłyśmy do szafki mojej "69" i otworzyłam ją.Schowałam wszystkie lekcje do plecaka.Ubrałam kurtkę i buty poczekałam chwilę po czym przyjechała-jak na zawołanie zaczęły mnie boleć wszystkie mięśnie ścisnęłam ręke Victorii i ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych.Wyszłam ze szkoły z myślą:Więcej nie zobaczę tego idioty,kretyna przez którego całą moją reputację szlag wzięli.To przez niego jestem wyśmiewana i wytykana palcami na korytarzu.Ale Victoria jest razem ze mną i wie o mnie wszytko"
-O co chodzi?Kogo szukacie?
-Czy jest tam może pani Colins?-spytała Victoria.
-Tak jest-spojrzał przez ramię do pokoju.
-A moglibyśmy prosić?
-Oczywiście,Już wołam-zniknął za drzwiami a ja otarłam łzy z policzka.Po chwili drzwi się otworzyły a w nich stanęła nasz wychowawczyni spytała:
-O co chodzi dziewczynki?
-Katy bardzo źle się czuje i chyba ma gorączkę.
-Oh katy-spojrzała na mnie z powątpieniem-już dzwonię po rodziców-chyba zrozumiała aluzję Victroii.
Po chwili zniknęła za drzwiami pokoju nauczycielskiego.My usiadłyśmy na ławeczce która była na przeciwko pokoju.Drzwi się otworzyły stanęła w nich pani Colins i przemówiła:
-Idź się ubierz Katy.Z chwilę twoja mama przyjedzie po ciebie.Victorio-spojrzała na moją przyjaciółkę-byłabym wdzięczna gdybyś poszła razem z Katy.Nie wiem czy w takim stanie dojdzie do szatni.
-Oczywiście-wizja tego że nie będzie jej na lekcji bardzo się spodobała Vic-Nie ma sprawy.
-Dziękuje . No idźcie.Zamknęła drzwi my ruszyłyśmy w ciszy do szatni gdy już dotarliśmy rozbrzmiał dzwonek na lekcje.Wszyscy rzucili się pędęm w stronę swoich sal w których mieli lekcje.Podeszłyśmy do szafki mojej "69" i otworzyłam ją.Schowałam wszystkie lekcje do plecaka.Ubrałam kurtkę i buty poczekałam chwilę po czym przyjechała-jak na zawołanie zaczęły mnie boleć wszystkie mięśnie ścisnęłam ręke Victorii i ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych.Wyszłam ze szkoły z myślą:Więcej nie zobaczę tego idioty,kretyna przez którego całą moją reputację szlag wzięli.To przez niego jestem wyśmiewana i wytykana palcami na korytarzu.Ale Victoria jest razem ze mną i wie o mnie wszytko"
środa, 6 listopada 2013
Rozdział V:"Bo to nie czas ani miejsce na tego typu rozmowy"
Następny dzień.Obudziłam się,ubrałam czerwone rurki,Białą bluzkę,z środkowym placem,marynarkę i makijaż ,włosy rozczesane .Zeszłam na dół wzięłam jabłko,wodę cytrynową,i pieniądze na lunch.Ubrałam kurtkę i buty wyszłam.Veronica już wchodziła na podwórko zeszłam,po schodach uściskałam ją ale ona już wyczuła że jest coś nie tak.Od razu spytała:
-Hej Katy co jest?
-Harry, wczoraj poszliśmy na spacer wyjawiłam mu moją najdroższą tajemnicę.I nie wiem czy dobrze zrobiłam a na dodatek później napisał czy chcę z nim chodzić i mnie kocha ale ja nie mogę bo za tydzień wracam do Polski.
-Ojoj chodź tu.-Przytuliła mnie-Coś na to poradzimy.Dotarliśmy do szkoły.Wchodzimy do budynku wszyscy się na mnie spojrzeli i zaczęli się śmiać:Harry.Spojrzałam na niego stał oparty o ścianę ze spuszczoną głową-włosy zasłaniały mu jego twarz czyżby zrobił to żeby zamaskować śmiech?-Podeszłam do niego razem z Victorią powiedziałam:
-Zrobiłeś to z zemsty?Hahaha bardzo śmieszne wiesz co?Żal mi ciebie.-Odeszłyśmy.
-Ale Katy...-odezwał się jakby mu wrócił język w gębie-David jesteś siebie zadowolony?Ja ją kocham a teraz już jej nie odzyskam.
-Sorry stary ale nie mogłem się powstrzymać.
-Te przeprosiny to możesz sobie wsadzić wiesz gdzie..Katy!-krzyknął.Pobiegł za nimi i chwycił Katy za Nadgarstek żeby odwróciła się do niego odezwał się:
-Katy proszę,daj mi wytłumaczyć...
-Obiecałeś.....Że nikomu nie powiesz teraz już wszyscy wiedzą..Co mam ci dać wytłumaczyć?Nigdy już tobie nie zaufam!Nigdy!Nienawidzę cie! Twoje obietnice są nic warte!Tak zakochałam się w tobie ale nie będe z tb bo już za tydzień wracam,do Polski.A związek na odległość nie przetrwa.
-Byłem zły na ciebie że nie chcesz być moją dziewczyną i powiedziałem Davidowi a on powiedział to całej szkole..Tylko dlatego?Dlaczego?
-Nie musisz wiedzieć wszystkiego!Poszłyśmy z Victorią do Toalety.Gdy zamknęłam drzwi od razu osunęłam się po ścianie i upadłam na ziemne kafelki.Victoria sie odezwała:
-Zabiję go
-Victoria to nic nie da.Wszyscy już wiedzą.Nic to nie zmieni.Nadal będą mnie wyśmiewać.
-Ej!Skarbie stałaś się cała blada zimno ci?
-Hej Katy co jest?
-Harry, wczoraj poszliśmy na spacer wyjawiłam mu moją najdroższą tajemnicę.I nie wiem czy dobrze zrobiłam a na dodatek później napisał czy chcę z nim chodzić i mnie kocha ale ja nie mogę bo za tydzień wracam do Polski.
-Ojoj chodź tu.-Przytuliła mnie-Coś na to poradzimy.Dotarliśmy do szkoły.Wchodzimy do budynku wszyscy się na mnie spojrzeli i zaczęli się śmiać:Harry.Spojrzałam na niego stał oparty o ścianę ze spuszczoną głową-włosy zasłaniały mu jego twarz czyżby zrobił to żeby zamaskować śmiech?-Podeszłam do niego razem z Victorią powiedziałam:
-Zrobiłeś to z zemsty?Hahaha bardzo śmieszne wiesz co?Żal mi ciebie.-Odeszłyśmy.
-Ale Katy...-odezwał się jakby mu wrócił język w gębie-David jesteś siebie zadowolony?Ja ją kocham a teraz już jej nie odzyskam.
-Sorry stary ale nie mogłem się powstrzymać.
-Te przeprosiny to możesz sobie wsadzić wiesz gdzie..Katy!-krzyknął.Pobiegł za nimi i chwycił Katy za Nadgarstek żeby odwróciła się do niego odezwał się:
-Katy proszę,daj mi wytłumaczyć...
-Obiecałeś.....Że nikomu nie powiesz teraz już wszyscy wiedzą..Co mam ci dać wytłumaczyć?Nigdy już tobie nie zaufam!Nigdy!Nienawidzę cie! Twoje obietnice są nic warte!Tak zakochałam się w tobie ale nie będe z tb bo już za tydzień wracam,do Polski.A związek na odległość nie przetrwa.
-Byłem zły na ciebie że nie chcesz być moją dziewczyną i powiedziałem Davidowi a on powiedział to całej szkole..Tylko dlatego?Dlaczego?
-Nie musisz wiedzieć wszystkiego!Poszłyśmy z Victorią do Toalety.Gdy zamknęłam drzwi od razu osunęłam się po ścianie i upadłam na ziemne kafelki.Victoria sie odezwała:
-Zabiję go
-Victoria to nic nie da.Wszyscy już wiedzą.Nic to nie zmieni.Nadal będą mnie wyśmiewać.
-Ej!Skarbie stałaś się cała blada zimno ci?
sobota, 2 listopada 2013
Rozdział IV: "Moje biedne serce waliło jak oszalałe z niepokoju?Z miłości?Nie wiem może nie pewności o czym chce rozmawiać"
Ubrałam czarne rurki,białą bluzkę z marihuanną,sweter peace. Buty, kurtkę,i wzięłam telefon od razu zapisałam jego nr. telefonu.Zostawiłam kartkę w kuchni że wychodzę(bo mama gdzieś wyszła) że:Mamo,nie martw się,wyszłam na spacer,nie wrócę późno.Obiecuje!Kocham cię!Katy :).Postawiłam ją na stole i wyszłam z domu.Zakluczyłam i klucze położyłam,pod wycieraczkę.Poszłam w umówione miejsce.Czekałam aż wkońcu go zobaczyłam,szedł w czarnych rurkach,białej bluzie i płaszczy niebieskim.Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się od ucha do ucha podszedł do mnie i przytulił mnie i odezwał się:
-Hej.
-hej po co się spotkaliśmy.
-emm-widać że tym pytaniem zbiłam go z pantałyku-a po nic jak przyjaciele.
-Aha
-Posłuchaj muszę cię oto zapytać.
-No wal-moje serce mimowolnie zabiło jak oszalałe.
-Dlaczego jesteś taka nie ufna wobec ludzi?Wobec mnie?
-Moje serce zaczęło bić w miarowym tempie-Naprawde chcesz to wiedzieć?Zawsze jak to komuś mówiłam,ten odwracał się ode mnie później wyśmiewał,upokarzał i opowiedział to całej szkole.Nie chcę powtórki z rozrywki.
-Ej ja taki nie jestem.Możesz mi zaufać.
-Napewno?
-Tak jasne.
-Obiecaj że nikomu tego nie powiesz?
-Obiecuje.
http://www.youtube.com/watch?v=rp4UwPZfRis
-Okey ta historia dosięga lat 13 mojego życia.W pierwszej klasie gimnazjum miałam chłopaka o imieniu Steven.Kochałam go a on mnie niestety chciał już spróbować.. wiesz czego.Pewnego dnia przyszłam do szkoły,on mnie znalazł,wziął mnie za ręke i pociągnął w stronę toalet.Myślałam że chce mie pocałować żeby nauczyciele tego nie widzieli.ale gdy weszliśmy do toalety,gdy zakmnął za nami drzwi i weszliśmy do kabiny i gdy ją zamknął.Po czym chwycił w jedną dłoń moje nadgarstki ,odpiął spodnie i....-łzy poleciały po moim policzku-Harry on mnie zgwałcił.Harry napiął wszystkie swoje mięśnie,zacisnął mocno szczękę z nienawiści.Po czym mnie przytulił i wyszeptał w moje włosy:
-Ktoś o tym wie?Jezu.Nic nie wiedziałem Katy tak mi przykro.
-Tak Victoria wie.Rodzice nie..
-To ten bydlak jest na wolności?
-Tak...
-Zabiję go...
-Harry nie...
-Przepraszam Katy ale muszę to przemyśleć w spokoju.Muszę już iść,na razie.
-cześć.Poszedł.Ja też już pójdę.Tak jest zawsze mogłam się tego spodziewać.Wróciłam do domu,mama już była nie pytała o nic byłam jej za to wdzięczna nie byłabym wylewna w zwierzeniach. Zdjęłam kurtkę i buty.Weszłam po schodach do mojego pokoju .Odrobiłam lekcję ,spakowałam się i umyłam się i już chciałam się położyć gdy dostałam sms-a..Spojrzałam na godzinę była równo 22.00.Kto to mógł być.Gdy spojrzałam na wyświetlacz by sprawdzić kto to zawidniało na wyśietlaczu jedno imię.Harry.Brzmiał on tak:
Od:Harry :*
do:Katy :)
Treść:Katy,przepraszam cię za to jak się zachowałem.Jak skończony dupek.Ty mi wyznajesz swoją najbardziej strzeżoną tajemnice a ja co robię?Odchodzę jak tchórz.Chcę żebyś wiedziała jedno:Kocham cię i nigdy nie przestanę i jeszcze jedno pytanie,czy zostaniesz moją dziewczyną?Co ty na to?-Byłam w szoku już chciałam mu odpisać Tak ale ja z Anglii wyjeżdżam za Tydzień.Nie mogłam go ranić.Nie mogłam z nim być a później go zostawić samego sobie ja w Polsce a on w Anglii.Więc odpisałam:
Do:Harry :*
Od:Katy :)
Treść:Harry z chęcią ale nie mogę.Proszę zapomnij o mnie.Tak będzie lepiej.Naprawdę .To by nie miało sensu.Przepraszam.Wysłałam.Zgasiłam lampkę nocną,przebrałam się w piżamę i poszłam spać.
-Hej.
-hej po co się spotkaliśmy.
-emm-widać że tym pytaniem zbiłam go z pantałyku-a po nic jak przyjaciele.
-Aha
-Posłuchaj muszę cię oto zapytać.
-No wal-moje serce mimowolnie zabiło jak oszalałe.
-Dlaczego jesteś taka nie ufna wobec ludzi?Wobec mnie?
-Moje serce zaczęło bić w miarowym tempie-Naprawde chcesz to wiedzieć?Zawsze jak to komuś mówiłam,ten odwracał się ode mnie później wyśmiewał,upokarzał i opowiedział to całej szkole.Nie chcę powtórki z rozrywki.
-Ej ja taki nie jestem.Możesz mi zaufać.
-Napewno?
-Tak jasne.
-Obiecaj że nikomu tego nie powiesz?
-Obiecuje.
http://www.youtube.com/watch?v=rp4UwPZfRis
-Okey ta historia dosięga lat 13 mojego życia.W pierwszej klasie gimnazjum miałam chłopaka o imieniu Steven.Kochałam go a on mnie niestety chciał już spróbować.. wiesz czego.Pewnego dnia przyszłam do szkoły,on mnie znalazł,wziął mnie za ręke i pociągnął w stronę toalet.Myślałam że chce mie pocałować żeby nauczyciele tego nie widzieli.ale gdy weszliśmy do toalety,gdy zakmnął za nami drzwi i weszliśmy do kabiny i gdy ją zamknął.Po czym chwycił w jedną dłoń moje nadgarstki ,odpiął spodnie i....-łzy poleciały po moim policzku-Harry on mnie zgwałcił.Harry napiął wszystkie swoje mięśnie,zacisnął mocno szczękę z nienawiści.Po czym mnie przytulił i wyszeptał w moje włosy:
-Ktoś o tym wie?Jezu.Nic nie wiedziałem Katy tak mi przykro.
-Tak Victoria wie.Rodzice nie..
-To ten bydlak jest na wolności?
-Tak...
-Zabiję go...
-Harry nie...
-Przepraszam Katy ale muszę to przemyśleć w spokoju.Muszę już iść,na razie.
-cześć.Poszedł.Ja też już pójdę.Tak jest zawsze mogłam się tego spodziewać.Wróciłam do domu,mama już była nie pytała o nic byłam jej za to wdzięczna nie byłabym wylewna w zwierzeniach. Zdjęłam kurtkę i buty.Weszłam po schodach do mojego pokoju .Odrobiłam lekcję ,spakowałam się i umyłam się i już chciałam się położyć gdy dostałam sms-a..Spojrzałam na godzinę była równo 22.00.Kto to mógł być.Gdy spojrzałam na wyświetlacz by sprawdzić kto to zawidniało na wyśietlaczu jedno imię.Harry.Brzmiał on tak:
Od:Harry :*
do:Katy :)
Treść:Katy,przepraszam cię za to jak się zachowałem.Jak skończony dupek.Ty mi wyznajesz swoją najbardziej strzeżoną tajemnice a ja co robię?Odchodzę jak tchórz.Chcę żebyś wiedziała jedno:Kocham cię i nigdy nie przestanę i jeszcze jedno pytanie,czy zostaniesz moją dziewczyną?Co ty na to?-Byłam w szoku już chciałam mu odpisać Tak ale ja z Anglii wyjeżdżam za Tydzień.Nie mogłam go ranić.Nie mogłam z nim być a później go zostawić samego sobie ja w Polsce a on w Anglii.Więc odpisałam:
Do:Harry :*
Od:Katy :)
Treść:Harry z chęcią ale nie mogę.Proszę zapomnij o mnie.Tak będzie lepiej.Naprawdę .To by nie miało sensu.Przepraszam.Wysłałam.Zgasiłam lampkę nocną,przebrałam się w piżamę i poszłam spać.
czwartek, 31 października 2013
III Rozdział."Czas jest to pojęcie względne,nigdy nie mamy czasu na to co chcemy zrobić"
Włączcie to: http://www.youtube.com/watch?v=3dM2qCCg6GE&feature=fvwrel.Obudziłam się o nie wiem jak ale o 11.Dzisiaj ubiorę czarne rurki,białą bluzkę z napisem i love,czarny sweter,trochę tuszu na rzęsach i rozpuściłam włosy.W tym samym czasie w szkole:
Victoria:*
Siedzieliśmy na godzinie wychowawczej.Przyszła nasza pani dyrektor i zaczęła swój monolog:
-Kochani,z tego jak widzicie nie ma tutaj z nami Katy.Jesteście pewnie zdziwieni dlaczego po szkole krąży policja.Już śpieszę z wyjaśnieniami.Niestety wczoraj Katy wychodziła z biblioteki i ktoś dźgnął ją nożem w plecy.Zdążyła zadzwonić po rodziców.Więc teraz szkoła będzie szczególnie chroniona.-Wtedy do sali wszedł -Craig asystent Dyrektorki(wszyscy podejrzewają że jest jej kochankiem) przerwał jej wywód:
-Pani Dyrektor,nie chciałbym przeszkadzać ale przyszli rodzice pani Katy Richard.
-ah tak już idę.I wyszła z klasy.10 minut później przyszła do nas pani pedagog i zaczęła mówić o antykoncepcji (mieliśmy niezły ubaw wszyscy się brechtali).Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszliśmy z klasy w tym samym momencie z gabinetu pani dyrektor wyszli rodzice Katy pan Adam niósł na rękach Katy pewnie zemdlała.Harry bardzo się o nią martwił,więc podałam mu numer jej telefonu.Później chciał ze mną rozmawiać:
-Victoria,strasznie cię przepraszam,byłem pijany.Przepraszam za to co powiedziałem wtedy w klubie.
-Okey nie ma za co.Przeprosiny przyjęte.
-Dzięki.Na razie!Wyszedł ze szkoły,ja też bo lekcje się skończyły.
Katy*
Zemdlałam u pani Dyrektor.Co poradzę że tam było duszno??
Obudziłam się w moim pokoju.Po chwili dostałam 2 sms-y jeden od Victorii a drugi od nieznanego nr.Zobaczę najpierw ten od nieznany:
Od:Nie znany
do:Katy :)
Treść:Cześć Katy.Jak się czujesz?Zabiję tego bydlaka co ci to zrobił.Mam ten nr. od Victorii.Nie gniewasz się?-Harry xx.
Victoria!Zabiję cię własno ręcznie!Zobaczmy co ona napisała:
Od:Victoria:**
do:Katy <33
Treść:Ni gniewaj się na mnie musiałam mu dać twój nr.bo bardzo się o cb martwi.Zależy mu na tobie to widać. Zależy?Chyba se kpisz?To przecież ty go kochasz.Po chwili zawibrował mój telefon spojrzałam,na wyświetlacz na którym widniał nr.Nieznany-Harry.Czego chciał?Odebrałam:
-Halo?-Ja
-Hej Katy.Jak się czujesz?
-Cześć Harry.A wiesz że dobrze.
-A zemdlałaś u Dyrki nie?
-Tak ale tam było duszno..
-Aha okey..Emm masz czas?
-No mam a co?
-A moglibyśmy się spotkać?
-Ehh okey.Kiedy i gdzie?
-za 10 minut w parku?
-Okeyy.Do zobaczenia.
-Paaa.-Rozłączył się.Czego chciał?O czym chce gadać?Ze mną?Oco mu chodzi?Tak dużo pytań a tak mało odpowiedzi.
Victoria:*
Siedzieliśmy na godzinie wychowawczej.Przyszła nasza pani dyrektor i zaczęła swój monolog:
-Kochani,z tego jak widzicie nie ma tutaj z nami Katy.Jesteście pewnie zdziwieni dlaczego po szkole krąży policja.Już śpieszę z wyjaśnieniami.Niestety wczoraj Katy wychodziła z biblioteki i ktoś dźgnął ją nożem w plecy.Zdążyła zadzwonić po rodziców.Więc teraz szkoła będzie szczególnie chroniona.-Wtedy do sali wszedł -Craig asystent Dyrektorki(wszyscy podejrzewają że jest jej kochankiem) przerwał jej wywód:
-Pani Dyrektor,nie chciałbym przeszkadzać ale przyszli rodzice pani Katy Richard.
-ah tak już idę.I wyszła z klasy.10 minut później przyszła do nas pani pedagog i zaczęła mówić o antykoncepcji (mieliśmy niezły ubaw wszyscy się brechtali).Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszliśmy z klasy w tym samym momencie z gabinetu pani dyrektor wyszli rodzice Katy pan Adam niósł na rękach Katy pewnie zemdlała.Harry bardzo się o nią martwił,więc podałam mu numer jej telefonu.Później chciał ze mną rozmawiać:
-Victoria,strasznie cię przepraszam,byłem pijany.Przepraszam za to co powiedziałem wtedy w klubie.
-Okey nie ma za co.Przeprosiny przyjęte.
-Dzięki.Na razie!Wyszedł ze szkoły,ja też bo lekcje się skończyły.
Katy*
Zemdlałam u pani Dyrektor.Co poradzę że tam było duszno??
Obudziłam się w moim pokoju.Po chwili dostałam 2 sms-y jeden od Victorii a drugi od nieznanego nr.Zobaczę najpierw ten od nieznany:
Od:Nie znany
do:Katy :)
Treść:Cześć Katy.Jak się czujesz?Zabiję tego bydlaka co ci to zrobił.Mam ten nr. od Victorii.Nie gniewasz się?-Harry xx.
Victoria!Zabiję cię własno ręcznie!Zobaczmy co ona napisała:
Od:Victoria:**
do:Katy <33
Treść:Ni gniewaj się na mnie musiałam mu dać twój nr.bo bardzo się o cb martwi.Zależy mu na tobie to widać. Zależy?Chyba se kpisz?To przecież ty go kochasz.Po chwili zawibrował mój telefon spojrzałam,na wyświetlacz na którym widniał nr.Nieznany-Harry.Czego chciał?Odebrałam:
-Halo?-Ja
-Hej Katy.Jak się czujesz?
-Cześć Harry.A wiesz że dobrze.
-A zemdlałaś u Dyrki nie?
-Tak ale tam było duszno..
-Aha okey..Emm masz czas?
-No mam a co?
-A moglibyśmy się spotkać?
-Ehh okey.Kiedy i gdzie?
-za 10 minut w parku?
-Okeyy.Do zobaczenia.
-Paaa.-Rozłączył się.Czego chciał?O czym chce gadać?Ze mną?Oco mu chodzi?Tak dużo pytań a tak mało odpowiedzi.
wtorek, 29 października 2013
II rozdział II część."Nie oczekiwany zwrot akcji"
Szepnęłam do Harrego:
-Weź Victorię.
-Nie chcę ciebie.
-Ale przecież z nią chodzisz więc weś ją za ręke. Proszę.
-Co? Ja i Victoria?Nie jesteśmy razem.
-Cóż ona uważa inaczej.No weś ją
-Okey.Puścił moją rękę ze smutkiem?Chwycił jej ręke Victoria uśmiechnęła się od ucha do ucha.
Pani powiedziała że ten kto nie ma pary ma zaśpiewać solówkę.Ja wybrałam Sylwię Grzeszczak:Księżniczka.Inne lekcje minęły dość szybko.Więc udałam się do Biblioteki i wypożyczyłam Sagę zmierzch "Twilight".Gdy wracałam ze szkoły Victoria wróciła beze mnie więc szłam sama.Nagle słyszę jakieś kroki za mną.Przyśpieszyłam ten ktoś też zaczęłam biec ale nie byłam zbytnio szybka.Jego ręka chwyciła mnie za gardło(zaczął mnie dusić) i wbił mi nóż w plecy.Ja upadłam on odszedł.Ból był silny ale jakoś wyjęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na wyświetlacz który wskazywał godz.16:30.Rodzice byli w domu.Zadzwoniłam do mamy odebrała po pierwszym sygnale:
-Halo?-Mama
-Mamo możesz przyjechać po mnie na parking szkolny?Szybko!
-co się stało?
-Po prostu przyjedź.-rozpłakałam się z bólu.
-Dobrze już jadę.Rozłączyła się.Zaczęłam powoli tracić przytomność a po chwili moje oczy zamknęły się.
Obudziłam się w moim pokoju,miałam zabandażowany brzuch a po pokoju chodziła moja mama.Po chwili do pokoju wszedł policjant.Podszedł do mnie i spytał:
-Czy wiesz kto cię zaatakował?
-Nie.Stałam tyłem a ten ktoś właśnie z tyłu mnie zaskoczył.
-dobrze.-zanotował coś w swoim notatniku-A jesteś pewna że to Mężczyzna?
-Tak czułam silną ręke na gardle/...
-Dobrze.To koniec na dziś.Do widzenia.Życzę zdrowia!-wyszedł z pokoju.
Po chwili odezwała się moja mama:
-jutro nie idziesz do szkoły.O 12 mamy stawić się u pni dyrektor.Oczywiście wie o całym zajściu bo to stało się na terenie szkoły.
-Dobrze..Poszłam do łazienki umyłam się ostrożnie i ubrałam piżamę.Poszłąm spać.Obudziłam się o 6:30 od razu wzięłam telefon i napisałam do Victorii:
Od:Katy <33
Do:Victoriaa :**
Treść:Nie przychodź dzisiaj po mnie.Dzisiaj nie idę do szkoły.O 12 mnie zobaczysz w szkole ...Przepraszam Kc <33.Wysłałam.Co ja będę robić?Nie wiem?Poszłam dalej spać...
-Weź Victorię.
-Nie chcę ciebie.
-Ale przecież z nią chodzisz więc weś ją za ręke. Proszę.
-Co? Ja i Victoria?Nie jesteśmy razem.
-Cóż ona uważa inaczej.No weś ją
-Okey.Puścił moją rękę ze smutkiem?Chwycił jej ręke Victoria uśmiechnęła się od ucha do ucha.
Pani powiedziała że ten kto nie ma pary ma zaśpiewać solówkę.Ja wybrałam Sylwię Grzeszczak:Księżniczka.Inne lekcje minęły dość szybko.Więc udałam się do Biblioteki i wypożyczyłam Sagę zmierzch "Twilight".Gdy wracałam ze szkoły Victoria wróciła beze mnie więc szłam sama.Nagle słyszę jakieś kroki za mną.Przyśpieszyłam ten ktoś też zaczęłam biec ale nie byłam zbytnio szybka.Jego ręka chwyciła mnie za gardło(zaczął mnie dusić) i wbił mi nóż w plecy.Ja upadłam on odszedł.Ból był silny ale jakoś wyjęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na wyświetlacz który wskazywał godz.16:30.Rodzice byli w domu.Zadzwoniłam do mamy odebrała po pierwszym sygnale:
-Halo?-Mama
-Mamo możesz przyjechać po mnie na parking szkolny?Szybko!
-co się stało?
-Po prostu przyjedź.-rozpłakałam się z bólu.
-Dobrze już jadę.Rozłączyła się.Zaczęłam powoli tracić przytomność a po chwili moje oczy zamknęły się.
Obudziłam się w moim pokoju,miałam zabandażowany brzuch a po pokoju chodziła moja mama.Po chwili do pokoju wszedł policjant.Podszedł do mnie i spytał:
-Czy wiesz kto cię zaatakował?
-Nie.Stałam tyłem a ten ktoś właśnie z tyłu mnie zaskoczył.
-dobrze.-zanotował coś w swoim notatniku-A jesteś pewna że to Mężczyzna?
-Tak czułam silną ręke na gardle/...
-Dobrze.To koniec na dziś.Do widzenia.Życzę zdrowia!-wyszedł z pokoju.
Po chwili odezwała się moja mama:
-jutro nie idziesz do szkoły.O 12 mamy stawić się u pni dyrektor.Oczywiście wie o całym zajściu bo to stało się na terenie szkoły.
-Dobrze..Poszłam do łazienki umyłam się ostrożnie i ubrałam piżamę.Poszłąm spać.Obudziłam się o 6:30 od razu wzięłam telefon i napisałam do Victorii:
Od:Katy <33
Do:Victoriaa :**
Treść:Nie przychodź dzisiaj po mnie.Dzisiaj nie idę do szkoły.O 12 mnie zobaczysz w szkole ...Przepraszam Kc <33.Wysłałam.Co ja będę robić?Nie wiem?Poszłam dalej spać...
sobota, 26 października 2013
II rozdział I część."Nie oczekiwany zwrot akcji"
Później przyjechali,rodzice przy obiedzie musieliśmy z Emmą zdać raport z całego dnia.Gdy zjdałam obiad,poszłam na górę do mojego pokoju spakować się na jutro
do szkoły.Spakowałam:Muzykę,Chemię,Fizykę,Matematyke,i Język Niemiecki.Otworzyłam Laptopa i sprawdziłam fb i Twittera nic się szczególnego nie działo.Więc wylogowałam
się i zamknęłam laptopa.Poszłam do łazienki,umyłam się i ubrałam swoją piżamę i poszłam spać.
W tym samym czasie U Harrego:
Katy jest piękna.Nie wiem dlaczego ale muszę się dowiedzieć dlaczego jest taka nie ufna wobec ludzi.Chyba się zakochałem.Następny dzień.Wstałam z nadzieją że znów go zobaczę
.Niee wiem może się w nim zakochałam.Była godzina 6 wzięłam pisak i skreśliłam datę 1 września.Ubrałam miętowe rurki,białą bluzkę i czarną marynarkę do tego wisiorek z sercem.Rozpuściłam włosy,nałożyłam trochę tuszu na rzęsy.Wzięłam komórkę i schowałam ją do kieszeni moich rurek.Nie miałam ochoty nic jeść,więc wzięłam jabłko,pieniądze na lunch i wodę truskawkową schowałam to wszystko do torby którą wzięłam w locie z mojego pokoju.Ubrałam kurtkę i buty wyszłam na dwór usiadłam na huśtawce i rozmyślając dlaczego pocałował mnie w policzek?Jak powiem o tym Victorii to chyba się posika!O idzie!
-Vic!-Odwróciła się do mnie z wielkim uśmiechem na twarzy.Podeszła do mnie przytuliła i powiedziała(prawie krzyknęła):
-Nie uwieżysz!Harry zaproponował mi chodzenie-i mój zajebisty humor prysł jak bańka mydlana na wietrze.-i się zgodziłam!
-Nie był pijany? haha
-nie ,noc co ty..
-Gdzie go spotkałaś?
-W klubie.
-Aha nie no szczęścia!
-dziękuje chciałaś mi coś powiedzieć?
-to już nie ważne.
-A david,dzisiaj nie przyjdzie do szkoły bo jest chory.
-Aha okeyy to ruszajmy bo się spóźnimy.Ruszliśmy w ciszy ja przygnębiona a Vic cała w skowronkach nie chciałam psuć jej humoru po co?Jak jest szczęśliwa to niech jest.Weszliśmy po 10 minutach do szkoły.Przebrałam się i wrzuciłam wszystkie lekcje prócz Muzyki.Po chili zadzwonił,dzwonek na lekcje.Razem z Vic ruszyliśmy w stronę sali 308 .Gdy dotarliśmy Pani Jeferson otworzyła nam drzwi i wpuściła nas do klasy.Ja z Victiorią usiadłyśmy na tyłach kalsy.Pani Jeferson jest bardzo miła i sympatyczna.Od razu wybrała Harego i powiedziała że ma sobie wybrać jedną dziewczynę iść przez klasę i chwycić ją za ręke.Wiedziałam że to będzie Victorię jakież było moje zdziwienie kiedy chwycił moją ręke spojrzałam na Victorię była nieźle wkurzona.
do szkoły.Spakowałam:Muzykę,Chemię,Fizykę,Matematyke,i Język Niemiecki.Otworzyłam Laptopa i sprawdziłam fb i Twittera nic się szczególnego nie działo.Więc wylogowałam
się i zamknęłam laptopa.Poszłam do łazienki,umyłam się i ubrałam swoją piżamę i poszłam spać.
W tym samym czasie U Harrego:
Katy jest piękna.Nie wiem dlaczego ale muszę się dowiedzieć dlaczego jest taka nie ufna wobec ludzi.Chyba się zakochałem.Następny dzień.Wstałam z nadzieją że znów go zobaczę
.Niee wiem może się w nim zakochałam.Była godzina 6 wzięłam pisak i skreśliłam datę 1 września.Ubrałam miętowe rurki,białą bluzkę i czarną marynarkę do tego wisiorek z sercem.Rozpuściłam włosy,nałożyłam trochę tuszu na rzęsy.Wzięłam komórkę i schowałam ją do kieszeni moich rurek.Nie miałam ochoty nic jeść,więc wzięłam jabłko,pieniądze na lunch i wodę truskawkową schowałam to wszystko do torby którą wzięłam w locie z mojego pokoju.Ubrałam kurtkę i buty wyszłam na dwór usiadłam na huśtawce i rozmyślając dlaczego pocałował mnie w policzek?Jak powiem o tym Victorii to chyba się posika!O idzie!
-Vic!-Odwróciła się do mnie z wielkim uśmiechem na twarzy.Podeszła do mnie przytuliła i powiedziała(prawie krzyknęła):
-Nie uwieżysz!Harry zaproponował mi chodzenie-i mój zajebisty humor prysł jak bańka mydlana na wietrze.-i się zgodziłam!
-Nie był pijany? haha
-nie ,noc co ty..
-Gdzie go spotkałaś?
-W klubie.
-Aha nie no szczęścia!
-dziękuje chciałaś mi coś powiedzieć?
-to już nie ważne.
-A david,dzisiaj nie przyjdzie do szkoły bo jest chory.
-Aha okeyy to ruszajmy bo się spóźnimy.Ruszliśmy w ciszy ja przygnębiona a Vic cała w skowronkach nie chciałam psuć jej humoru po co?Jak jest szczęśliwa to niech jest.Weszliśmy po 10 minutach do szkoły.Przebrałam się i wrzuciłam wszystkie lekcje prócz Muzyki.Po chili zadzwonił,dzwonek na lekcje.Razem z Vic ruszyliśmy w stronę sali 308 .Gdy dotarliśmy Pani Jeferson otworzyła nam drzwi i wpuściła nas do klasy.Ja z Victiorią usiadłyśmy na tyłach kalsy.Pani Jeferson jest bardzo miła i sympatyczna.Od razu wybrała Harego i powiedziała że ma sobie wybrać jedną dziewczynę iść przez klasę i chwycić ją za ręke.Wiedziałam że to będzie Victorię jakież było moje zdziwienie kiedy chwycił moją ręke spojrzałam na Victorię była nieźle wkurzona.
piątek, 18 października 2013
Rozdział I-"Bo życie byłoby nudne,bez mężczyzn i przyjaciół wokół.Wolę mieć grono prawdziwych przyjaciół niż fałszywego chłopaka"
Obudziły mnie promienie słońca przedzierające się przez zasłony,spojrzałam na zegark nocny który wskazywał godz.5.Wyszłam z nie chęcią z łóżka podeszłam do kalendarza i wzięłam pisak do ręki i skreśliłam datę 31 sierpnia koniec wakacji ughh.Teraz do Liceum.Dzisiaj jest 1 września idę do nowej szkoły gdyż,moja mama chciała wyjechać do Anglii bo tylko tutaj mogą przeprowadzić operację Emmie(mojej siostrze) która ma raka wątroby.Ja byłam poniekąd szczęśliwa ale po operacji mamy znowu wrócić do Polski.Nie jestem typem człowieka popularnego.Ja przy mojej przyjaciółce Victorii ona piękna ja brzydka ona jest blondynką ja brunetką ona nie cierpi sportu ja go kocham.Ja nie miałam chłopaka a ona już chyba ze 100.Dobra,poszłam do łazienki i zrobiłam poranne czynności i weszłam do pokoju i ubrałam:białą bluzkę,czarny krawat,czarną spódniczkę(nie cierpię spódniczek),włosy pozostawiłam rozpuszczone i lekki makijaż,błyszczyk i rajstopy,Zeszłam na dół w kuchni czekała na mnie kartka:Katy,o 7 przyjdzie po ciebie Victoria.My poszliśmy do pracy,nie budź Emmy ma dopiero na 11 rozpoczęcie roku do szkoły.Całusy i pozdrowienia a i powodzenia pierwszego dnia w szkole mama i tata.Była dopiero 6 więc zrobię sobie śniadanie wzięłam płatki i nalałam sobie mleka do miski z nimi.Poszłam do salonu żeby pooglądać telewizję akuratnie leciała piosenka:http://www.youtube.com/watch?v=_Z5-P9v3F8w .Po chwili przyszedł mój kot Fuks i usiadł mi na kolanach i zasnął.Po chwili zjadłam płatki i zobaczyłam że jest 6:30.Zaniosłam miskę do kuchni i poszłam na górę do mojego pokoju po komórkę po cichu otworzyłam drzwi o pokoju Emmy i zobaczyłam na jej stole stoi fotografia ze mną jak się uśmiechamy.To były jej 12 urodzinach.Ah uśmiechnęłam się na samo wspomnienie jej urodzin po chwili obudziła się Emma:
-Przepraszam nie chciałam cb obudzić.Jak się czujesz?
-A nic się nie stało.Dobrze.
-Masz Fajnie ty idziesz na 11 do szkoły?
-Tak.
-A ktoś po ciebie przyjdzie>?
-tak um Hayley.
-Aha okey za chwilę przyjdzie po mnie Victoria i idziemy ( dzwonek do drzwi) to pewnie ona.Trzymaj się siostra-podeszłam do niej i pocałowałam ją w policzek.Zeszłam na dół ubrałam buty i kurtkę mogliśmy wyjść otworzyłam drzwi i zobaczyłam Victiorię:
-Cześć Katy-pocałowaliśmy się w policzki.
-Hej to co idziemy?
-Dobrze chodźmy.Zamknęłam drzwi i ruszyliśmy po chwili dołączył do nas David:
-Hej!
-hej
-hej
-To co idziemy?
-No. po minutach szliśmy do szkoły.Weszliśmy do środka od razu dwóch chłopaków jeden w lokach a drugi w blond włosach gadali ale spojrzeli na mnie .Odwróciliśmy się i poszliśmy do naszych szafek zdjęłam swoją kurtkę i poszliśmy na apel.Dyrektorka Fanning mówiła coś o wzajemnym szacunku.Gdy szliśmy do sali od fizyki Harry jak się dowiedziałam powiedział był z tyłu mnie:
-Jesteś śliczna Katy.Odwróciłam się a on uśmiechnął się do mnie ja do niego powiedziałam:
-Takie cienkie teksty to możesz walić do innych lasek a nie do mnie,odwróciłam się i weszłam do klasy . Pani Colins powiedziała nam plan lekcji na jutro pierwszą mamy muzykę.Poszliśmy do domu a Victoria cała w skowronkach że Harry do mnie zagadał.Weszłam do domu rodziców nie było i Emmy też więc przebrałam się w luźną bluzkę i szorty.Wzięłam swoją gitarę do ręki i zaczęłam grać:Łzy kiedy nie ma w nas miłości.:Znowu głucha cisza w nas,
w próżni jest zamknięty czas.
Ten spędzony razem gdzieś
- dla nas to straciło sens.
Nad przepaścią swoich pragnień
znów pojawiliśmy się.
Jaka siła nas tam ciągnie?
Czy skoczymy w nią czy nie?
Nie ma już na to szans,
żeby znów sycić ten płomień z naszego snu.
Dziś to nie uda się.
Każdy z nas znowu ma inny plan,
daj mi powód a ja będę tam.
Tam, gdzie zamierzałeś pójść.
Bo kiedy nie ma w nas miłości
to sercu czegoś brak.
Wciąż pozbawieni namiętności
która gdzieś wiruje w nas.
Bez żadnych zasad, pytań
znowu uciekamy sobie tak
Przechodząc obojętnie,
nie dając szans.Położyłam Gitarę na łóżko i wyszłam z moim kakao na balkon i co zobaczyłam?
Harry idzie w stronę mojego domu,wchodzi na podwórko nie wytrzymałam:
-Przepraszam nie chciałam cb obudzić.Jak się czujesz?
-A nic się nie stało.Dobrze.
-Masz Fajnie ty idziesz na 11 do szkoły?
-Tak.
-A ktoś po ciebie przyjdzie>?
-tak um Hayley.
-Aha okey za chwilę przyjdzie po mnie Victoria i idziemy ( dzwonek do drzwi) to pewnie ona.Trzymaj się siostra-podeszłam do niej i pocałowałam ją w policzek.Zeszłam na dół ubrałam buty i kurtkę mogliśmy wyjść otworzyłam drzwi i zobaczyłam Victiorię:
-Cześć Katy-pocałowaliśmy się w policzki.
-Hej to co idziemy?
-Dobrze chodźmy.Zamknęłam drzwi i ruszyliśmy po chwili dołączył do nas David:
-Hej!
-hej
-hej
-To co idziemy?
-No. po minutach szliśmy do szkoły.Weszliśmy do środka od razu dwóch chłopaków jeden w lokach a drugi w blond włosach gadali ale spojrzeli na mnie .Odwróciliśmy się i poszliśmy do naszych szafek zdjęłam swoją kurtkę i poszliśmy na apel.Dyrektorka Fanning mówiła coś o wzajemnym szacunku.Gdy szliśmy do sali od fizyki Harry jak się dowiedziałam powiedział był z tyłu mnie:
-Jesteś śliczna Katy.Odwróciłam się a on uśmiechnął się do mnie ja do niego powiedziałam:
-Takie cienkie teksty to możesz walić do innych lasek a nie do mnie,odwróciłam się i weszłam do klasy . Pani Colins powiedziała nam plan lekcji na jutro pierwszą mamy muzykę.Poszliśmy do domu a Victoria cała w skowronkach że Harry do mnie zagadał.Weszłam do domu rodziców nie było i Emmy też więc przebrałam się w luźną bluzkę i szorty.Wzięłam swoją gitarę do ręki i zaczęłam grać:Łzy kiedy nie ma w nas miłości.:Znowu głucha cisza w nas,
w próżni jest zamknięty czas.
Ten spędzony razem gdzieś
- dla nas to straciło sens.
Nad przepaścią swoich pragnień
znów pojawiliśmy się.
Jaka siła nas tam ciągnie?
Czy skoczymy w nią czy nie?
Nie ma już na to szans,
żeby znów sycić ten płomień z naszego snu.
Dziś to nie uda się.
Każdy z nas znowu ma inny plan,
daj mi powód a ja będę tam.
Tam, gdzie zamierzałeś pójść.
Bo kiedy nie ma w nas miłości
to sercu czegoś brak.
Wciąż pozbawieni namiętności
która gdzieś wiruje w nas.
Bez żadnych zasad, pytań
znowu uciekamy sobie tak
Przechodząc obojętnie,
nie dając szans.Położyłam Gitarę na łóżko i wyszłam z moim kakao na balkon i co zobaczyłam?
Harry idzie w stronę mojego domu,wchodzi na podwórko nie wytrzymałam:
-Harry,czego tu szukasz?Twojego kolegi tutaj nie ma.
-Ja do ciebie.Dlaczego jesteś taka nie miła?
-Bo słyszałam wiele na twój temat i inni radzą żebym trzymała się od ciebie z daleka.Kumasz?
-Kto?-Spytał z ironią.
-Nie ważne.
-Masz chłopaka?Spytał nie oczekiwanie.
-A co cię to obchodzi?Może mam może nie mam?Ale jak już chcesz wiedzieć to nie nie mam.
-Naprawdę nie jestem taki zły ani za jakiego ty mnie uważasz.Chciałbym się z tobą zaprzyjaźnić.
-wiesz co? To ja już bym wolała zaprzyjaźnić się z Klarą(kujonicą największą w naszej klasie).
-Ej no !Chcę być tylko miły.Co ci zależy.Nie wiedziałem że grasz?
-to? słyszałeś?Boże czy ci bębenki nie pękły od mojego darcia się?
-Co ty!Ty ślicznie śpiewasz.
-tylko ty tak uważasz ale to nie prawda.
-Możemy pogadać ale u cb w domu?
-okey. czekaj.Nie wiedziałam czy dobrze robię ale powinnam go przeprosić za moje zachowanie.Zeszłam po schodach i otworzyłam drzwi i stał przede mną powiedziałam:
-Wejdź-zrobiłam m miejsce w drzwiach wszedł ja za nim zamknęłam drzwi i spytałam:
-chcesz się czegoś napić?
-Tak poproszę.
-może być sok jabłkowy?
-no jasne.Poszłam do kuchni on zdjął kurtke i podążył za mną nalałam sobie i jemy on usiadł na krześle ja na blacie podałam mu szklankę z sokiem wziął ją ode mnie i upił łyk potem zaczął rozmawiać:
-Powiedz mi coś o sobie.
-hmmm mam na imię Katy to wiesz hahah mam młodszą o 2 lata siostrę Emmę.Wcześniej mieszkałam w Polsce ale mama koniecznie chciała się tu wyprowadzić bo..
-Dlaczego?
-Moja siostra od 3 lat zmaga się z rakiem wątroby i tylko tutaj mogą przeprowadzić operację.
-Przykro mi.
-Nie musisz.Moja mama umarła 2 lata temu na białaczkę no dobra koniec o mnie terz ty.
-okey Mam na imię Harry to już wiesz mam siostrę Gemme w Anglii mieszkam od Urodzenia.Moja mama rozwiodła się z moim ojcem kiedy miałem 10 lat bardzo to przeżyłem.Potem wyszła ponownie za mąż,kocham śpiewać i grać w piłkę nożną.
-Ja też. Haha nie jesteś taki zły za jakiego cię miałam.
-A ty taka nie śmiała.
-Gdybyś wiedział wszystko o mnie od razu byś odszedł.Tak jak inni-łzy poleciały po policzkach- sorry znowu się rozklejam ale nic.
-O co chodzi?
-nie ważne.
-Ej chodź tu-rozłożył ręce w geście przytulenia.Podeszłam nie śmiało do niego a on się zaśmiał-śmiało nie gryzę.Przytulił mnie mocno.Po chwili mnie puścił i powiedział:
-Musisz mi jakoś to wynagrodzić.
-co?
-To jak mnie potraktowałaś.
-ach no racja co chcesz?
-emmm- uśmiechnął się szelmowsko-zagraj tą piosenkę na gitarze co przedtem grałaś.
-Czekaj bo ja brzydko śpiewam.Poszłam na górę wzięłam swoją gitarę do ręki Harry wszedł zaraz za mną i usiadł na łóżku a ja na parapecie i zaczęłam grać:Łzy,kiedy nie ma w nas miłości.Gdy skończyłam grać.Spytałam Harrego czy możemy sb zrobić fotkę? on odp że tak.Wzięłam swój telefon i zrobiłam fotę jak się przytulamy. Harry wstał i zaczął klaskać głośno i przy tym wiwatując:Katy !Katy! powiedział:
-Pięknie grasz i śpiewasz.
-nieee
-takk.Zadzwonił jego telefon spojrzał na wyświetlacz i powiedział przepraszam cię ale muszę już iść.Mogę cię przytulić?
-No jasne.Podszedł do mnie przytulił mnie i pocałował w policzek mówiąc do zobaczenia jutro.Chciałam go odprowadzić ale zbiegł szybko po schodach ubrał kurtkę i pomachał mi i zamknął drzwi za sobą.
środa, 16 października 2013
Ten blog będzie pisany na zasadzie rozdziałów.Skąd nazwa bloga?
Shine-onieśmielający z tego co wiem.
to przed smak tego mojego bloga a oto i bohaterowie:
Harry Styles-chłopak o mrocznej przeszłości,gdy tylko spotyka Katy chce się dla niej otworzyć.Brytyjczyk.
Katy Richard-nie śmiała dziewczyna.Popychadło wszystkich.Najlepsza przyjaciółka Victoria.Ma siostrę Emmę która ma raka wątroby i dlatego przeprowadzają się do Anglii bo tylko tutaj może odbyć się operacja.W przeszłości mając 10 lat straciła matkę z powodu białaczki a jej ojciec po raz 2 się ożenił z Marią.Katy mając 13 lat została zgwałcona przez swojego kolegę w szkole.Pechowa nastolatka .
Victoria Fiu-blondynka o blond włosach popularna dziewczyna kapitan drużyny chiliderek. Najlepsza przyjaciółka Katy.Zakochana w Harrym.
Dawid Kossak-Chłopak zakochany w Katy mimo że są tylko przyjaciółmi.
Kacper Posta-przyjaciel Harrego.Kobieciarz,kapitan drużyny piłkarskiej.
W innych rozdziałach pojawią się:
Liam Payne-Kolega Harrego za czasów podstawówki.Jest na stażu w Policji jest od niego starszy mimo to jemu pomaga.
Derek-szef mafii Harry w przeszłości pracował dla niego.
Taylor swift-była dziewczyna Harrego.
Cathrine-koleżanka mamy Harrego z pracy.
Monica-koleżanka Katy za czasów podstawówki jedyna koleżanka do której może się zwrócić po przyjeździe do Polski.
Shine-onieśmielający z tego co wiem.
to przed smak tego mojego bloga a oto i bohaterowie:
Harry Styles-chłopak o mrocznej przeszłości,gdy tylko spotyka Katy chce się dla niej otworzyć.Brytyjczyk.
Katy Richard-nie śmiała dziewczyna.Popychadło wszystkich.Najlepsza przyjaciółka Victoria.Ma siostrę Emmę która ma raka wątroby i dlatego przeprowadzają się do Anglii bo tylko tutaj może odbyć się operacja.W przeszłości mając 10 lat straciła matkę z powodu białaczki a jej ojciec po raz 2 się ożenił z Marią.Katy mając 13 lat została zgwałcona przez swojego kolegę w szkole.Pechowa nastolatka .
Victoria Fiu-blondynka o blond włosach popularna dziewczyna kapitan drużyny chiliderek. Najlepsza przyjaciółka Katy.Zakochana w Harrym.
Dawid Kossak-Chłopak zakochany w Katy mimo że są tylko przyjaciółmi.
Kacper Posta-przyjaciel Harrego.Kobieciarz,kapitan drużyny piłkarskiej.
W innych rozdziałach pojawią się:
Liam Payne-Kolega Harrego za czasów podstawówki.Jest na stażu w Policji jest od niego starszy mimo to jemu pomaga.
Derek-szef mafii Harry w przeszłości pracował dla niego.
Taylor swift-była dziewczyna Harrego.
Cathrine-koleżanka mamy Harrego z pracy.
Monica-koleżanka Katy za czasów podstawówki jedyna koleżanka do której może się zwrócić po przyjeździe do Polski.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




.jpg)



