czwartek, 31 października 2013

III Rozdział."Czas jest to pojęcie względne,nigdy nie mamy czasu na to co chcemy zrobić"

  Włączcie to: http://www.youtube.com/watch?v=3dM2qCCg6GE&feature=fvwrel.Obudziłam się o nie wiem jak ale o 11.Dzisiaj ubiorę czarne rurki,białą bluzkę z napisem i love,czarny sweter,trochę tuszu na rzęsach i rozpuściłam włosy.W tym samym czasie w szkole:
Victoria:*
Siedzieliśmy na godzinie wychowawczej.Przyszła nasza pani dyrektor i zaczęła swój monolog:
-Kochani,z tego jak widzicie nie ma tutaj z nami Katy.Jesteście pewnie zdziwieni dlaczego po szkole krąży policja.Już śpieszę z wyjaśnieniami.Niestety wczoraj Katy wychodziła z biblioteki i ktoś dźgnął ją nożem w plecy.Zdążyła zadzwonić po rodziców.Więc teraz szkoła będzie szczególnie chroniona.-Wtedy do sali wszedł -Craig asystent Dyrektorki(wszyscy podejrzewają że jest jej kochankiem) przerwał jej wywód:
-Pani Dyrektor,nie chciałbym przeszkadzać ale przyszli rodzice pani Katy Richard.
-ah tak już idę.I wyszła z klasy.10 minut później przyszła do nas pani pedagog i zaczęła mówić o antykoncepcji (mieliśmy niezły ubaw wszyscy się brechtali).Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszliśmy z klasy w tym samym momencie z gabinetu pani dyrektor wyszli rodzice Katy pan Adam niósł na rękach Katy pewnie zemdlała.Harry bardzo się o nią martwił,więc podałam mu numer jej telefonu.Później chciał ze mną rozmawiać:
-Victoria,strasznie cię przepraszam,byłem pijany.Przepraszam za to co powiedziałem wtedy w klubie.
-Okey nie ma za co.Przeprosiny przyjęte.
-Dzięki.Na razie!Wyszedł ze szkoły,ja też bo lekcje się skończyły.
Katy*
Zemdlałam u pani Dyrektor.Co poradzę że tam było duszno??
Obudziłam się w moim pokoju.Po chwili dostałam 2 sms-y jeden od Victorii a drugi od nieznanego nr.Zobaczę najpierw ten od nieznany:
Od:Nie znany
do:Katy :)
Treść:Cześć Katy.Jak się czujesz?Zabiję tego bydlaka co ci to zrobił.Mam ten nr. od Victorii.Nie gniewasz się?-Harry xx.
Victoria!Zabiję cię własno ręcznie!Zobaczmy co ona napisała:
Od:Victoria:**
do:Katy <33
Treść:Ni gniewaj się na mnie musiałam mu dać twój nr.bo bardzo się o cb martwi.Zależy mu na tobie to widać. Zależy?Chyba se kpisz?To przecież ty go kochasz.Po chwili zawibrował mój telefon spojrzałam,na wyświetlacz na którym widniał nr.Nieznany-Harry.Czego chciał?Odebrałam:
-Halo?-Ja
-Hej Katy.Jak się czujesz?
-Cześć Harry.A wiesz że dobrze.
-A zemdlałaś u Dyrki nie?
-Tak ale tam było duszno..
-Aha okey..Emm masz czas?
-No mam a co?
-A moglibyśmy się spotkać?
-Ehh okey.Kiedy i gdzie?
-za 10 minut w parku?
-Okeyy.Do zobaczenia.
-Paaa.-Rozłączył się.Czego chciał?O czym chce gadać?Ze mną?Oco mu chodzi?Tak dużo pytań a tak mało odpowiedzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz