I tak oto mam rękę w gipsie.Wróciliśmy do domu była 17.Mama miała przyjechać z Emmą o 21.Spytałam się taty czy mogę wyjść zgodził się niechętnie.Ale jestem ofiarą losu.Poszłam na górę zdjęłam ostrożnie bluzkę ubrałam,białą bluzkę na to marynarkę.Rozpuściłam włosy i rozczesałam je w miarę dobrze .Gdy spojrzałam na zegar była już 19.Wzięłam komórkę i zeszłam na dół.Tato pomógł mi ubrać kurtkę i wyszłam z domu.W tej samej chwili dostałam sms-a od Harre'go:
Do:Katy <33
od:Harry :*
Treść:Spotkajmy się w Parku pod Dębem.Tam jest ławka obok stawu.Będę czekał na ciebie.Harry xx. Czym prędzej ruszyłam w stronę Parku po 15 minutach byłam na miejscu.Harry już tam był nie był sam całował się z Lizzy(tą zdzirą).Podeszłam bliżej przywaliłam jemu z liścia mówiąc:To koniec! http://www.youtube.com/watch?v=WQ3VPCvMa2Q Pobiegłam w stronę domu.Zaczął padać deszcz .ghttp://www.youtube.com/watch?v=SDmbGrQqWog.Wbiegłam do domu zrzucając z siebie kurtkę pobiegłam do mojego pokoju i osunęłam się po ścianie.Zaczęłam płakać tata próbował wejść do pokoju ale go zamknęłam.Po chwili ktoś zadzwonił do drzwi.Zeszłam po schodach i otworzyłam drzwi.Otworzyłam ale nikogo nie było wyjrzałam za framugę drzwi i aż cała wyszłam.Ktoś mnie chwycił tali i założył mi czarny worek na głowę i zaniósł mnie do samochodu.Zaczęłam krzyczeć Harry!Ale ktoś walnął mnie z pięści w twarz byłam cicho.Ruszyliśmy z piskiem opon.Po 15 minutach byliśmy(chyba) na miejscu bo się zatrzymaliśmy.Wysadzili mnie z samochodu.Weszliśmy do budynku i posadzili mnie na jakimś krześle.Zdjęli mi worek z głowy ujrzałam 2 mężczyzn.Uśmiechali się kpiąco.Bałam się ich.
Harry*
Pobiegłem do Katy domu.Gdy tam dotarłem drzwi były otwarte zajrzałem do środka wołałem ale nikt mi nie odpowiadał.Zajrzałem do poszczególnych pokoi ale nikogo nie było.Gdy wychodziłem z jej domu ujrzałem tatę Katy gdy mnie zobaczył powiedział:
-Co jej zrobiłeś?
-O co chodzi?
-Gdy przyszła płakała.Gdy chciałem wejść zamknęła się w pokoju.Ktoś zadzwonił do drzwi wyszła i już nie wróciła-głos mu zadrżał ja już wiedziałem Derek.
-Pokłóciliśmy się.Zadzwoń na policję Katy porwano.Zrobił tak jak powiedziałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz