poniedziałek, 23 grudnia 2013

Świąteczne życzonka dla was ode mnie :**

Kochane Mordki!
Chcę wam życzyć zdrowych,wesołych świąt bożego Narodzenia!'
I szczęśliwego Nowego Roku!
:**
Kc was <33
Dziękuje wszystkim którzy czytają mojego bloga! I proszę możecie go polecać znajomym jak chcecie nie będe się gniewała <33
/Stylesówka :*

środa, 18 grudnia 2013

Rozdział XVI:"Może Ci się przypomnę, o ile nie będzie za późno Bo kiedyś moje serce może być zamkniętą furtką".

Dostałam 6,reszta piątki  ze śpiewu.Pani po Lekcji powiedziała że powinnam iść do szkoły muzycznej.Myślałam już o tym,ale to zostawmy na później.Następną godzinę lekcyjną mieliśmy mieć,Godzinę wychowawczą.Poszliśmy do ssali od fizyki 55 i usiedliśmy pod ścianą przed klasą.W pewnej chwili Harry wyjął coś z Kieszeni swoich czarnych rurek.Powiedział:
-zamknij oczy,skarbie.-Posłusznie zamknęłam oczy z wahaniem.Po chwili poczułam coś zimnego na dekolcie naszyjnik?
-Będzie ci przypominał o mnie-odezwał się po chwili-w Polsce.Będzie ci przypominał o mojej miłości do ciebie.Otworzyłam oczy i spojrzałam w dół zobaczyłam to:
Uśmiechnęłam się do Harrego(nie jestem materialistką która chce mieć wszystko):
-Dziękuje .Nie trzeba było.Harry musiałeś wydać fortunę na niego nie mogę go przyjąć-Chciałam go zdjąć ale Harry chwycił moją rękę i odsunął od szyi powiedział:
-To jest prezent ode mnie.Nie wcale tak dużo nie zapłaciłem .
-W każdym razie dziękuje-Pocałowałam go w policzek.Od razu się zarumieniłam.Spuściłam głowę tak,że włosy opadały kaskadami na moją twarz.Podniósł mój podbródek,ukazując cudowne dwa dołeczki w obu policzkach wyglądał tak młodo powiedział:
-Nie ma za co.Chcę abyś pamiętała o mnie.Kocham sprawiać że się rumienisz.To jest Takie słodkie-romzyślone(awww) wypadło z jego ust.
Wywróciłam oczami,na jego słowa i dałam mu,sójkę w bok.
Zaśmiał się .
-śmiejesz się ze mnie?Foch Forever!-odwróciłam się do ściany,po chwili dostałam sms-a(Bo mój telefon zaczął wibrować w kieszeni).Wyjęłam go i odblokowałam.Pojawiła się na ekranie koperta zwiastując że dostałam sms-a.Patrzę nr.Nie znany.
Otwieram ją :
Witaj Katy,mi się nie da uciec dobrze o tym wiesz.Wiem gdzie jesteś,ale po co tyle zachodu żeby do ciebie przyjechać?Przecież już niedługo wracasz do Polski.Jak wrócisz do Polski to się zabawimy maleńka :* ~ S.
S?Steven.... O nie.Skąd on u licha ma mój nr?I wie gdzie jestem?Łza spłynęła po policzku.Koszmar powraca.Wspomnienie przelatuje przez moje myśli :

Wziął ją za ręke do toalety.Weszli do Kabiny zaczął zdejmować spodnie.Przycisnął się do niej.Podczas gdy ona nie mogła wydostać rąk z pod jego nadgarstka.Łzy spływały niekontrolowanie gdy to zobaczył powiedział:
-Hej maleńka nie płacz.Przecież wiemy oboje że tego chcesz bardzo tak samo bardzo jak ja.Ej nie szarp się!-Walnął mnie w policzek z całej siły .Zabolało.Jak ja mogłam być z takim dupkiem jak on?
-Puść mnie..-błagałam szlochając
-Spokojnie nie będzie bolało..I pchnął swoje wybrzuszenie we mnie szarpałam się ale  to nic nie dało.
Po 10 minutach skończyły się moje męki.Zaśmiał się ubrał spodnie i wyszedł z łazienki(dla chłopaków) zostawiając mnie samą,obolałą,ze złamanym sercem i ze łzami w oczach. 

Pokiwałam głową by to bolesne wspomnienie odeszło z pod moich oczu.Nie powinnam wyjeżdżać.Harry wymruczał mi do ucha:
-Przepraszam Kochanie.Wybacz mi.-Odwrócił mnie ku sobie i gdy zobaczył że płaczę spytał:
-To przeze mnie?Przepraszam nie chciałem sprawić żebyś płakała.-Przytulił mnie do siebie.
-Nie Harry to nie przez ciebie.To przez Stevena.-napiął wszystkie mięśnie na dźwięk jego imienia wysyczał:
-Co ona ma z tym wspólnego?-Spojrzał na mnie z spod przymkniętych powiek.
-Zobacz.-Podałam mu mój telefon z otwartą wiadomością od niego.Wziął ode mnie komórkę,i przeczytał całego sms-a i zagrzmiał:
-Nie możesz wyjeżdżać!Dobrze o tym wiesz!Nie wypuszczę cię stąd!On znowu to..-Urwał bo przyłożyłam mu palec do ust Zezując oczami na lewo i prawo dając mu do zrozumienia że to nie czas ani miejsce na ego typu rozmowy.-Harry wiem o tym. Ale nie mam wpływu na decyzję moich rodziców.Zrozumiał
Poczucie strachu,bezbronności,brak poczucia bezpieczeństwa wrócił ze zdwojoną siłą.Bałam się jak diabli powrotu do Polski.Zadzwonił dzwonek.Wytarłam wierzchem dłoni łzy spływające po moich policzkach.Wstaliśmy z podłogi,Harry objął mnie ramieniem i powiedział:
-Nie dam cię nikomu skrzywdzić.Słyszysz?Jesteś dla mnie zbyt ważna bym mógł pozwolić na to by ten bydlak znowu się do ciebie dobrał.Kocham cię.
No jasne że nie!Jak możesz mi to obiecać jeśli ty będziesz tu a ja tam?Nie wiem!Nie polecisz za mną do Polski! Przyszła Pani Colins ,wpuściła nas do klasy.Byłam zbyt przygnębiona,że nie podniosłam oczu jak Emma coś do mnie mówiła.Odsunęłam krzesło i usiadłam ,a Harry obok mnie.Harry nie wiedział jak mne podnieść na duchu więc chwycił moją ręke i splótł nasze dłonie pod ławką.Uśmiechnęłam się lekko i ścisnęłam nasze dłonie(był chyba zbyt silny żeby cokolwiek poczuć).Nic nie mówił nie pytał,i byłam mu za wdzięczna.On przyciągnął nasze dłonie i ucałował moją dłoń delikatnie(jakby była piórkiem).Pani mówiła o wyciecze do Kina i mieliśmy prawo wyboru iść albo na :"Miłość o zachodzie słońca" lub "Szybcy i wściekli 6" . Wszyscy (nawet dziewczyny) wybrali jednogłośnie że chcą jechać  na szybkich i wściekłych 6.Więc jadą 23 na to .

wtorek, 17 grudnia 2013

Rozdział XV:"Życie to egzamin.Jednorazowy.Surowy"

Spuściłam głowę.Harry wziął mnie pod brodę,i kciukiem podniósł moją głowę i spojrzał m i prosto w oczy.Powiedział:
-Żałuję tego co zrobiłem,byłem głupcem że pozwoliłem tak wspaniałej dziewczynie jak ty móc odejść ze złamanym sercem,wyrzuconą nadzieją,zdeptaną miłością.Przepraszam i Kocham cię.Proszę wybacz mi.Wiem że nie zasługuję na ciebie-zamknął oczy-wiem że nie jestem zbyt dobry dla ciebie zasługujesz na kogoś lepszego..-urwał bo pocałowałam go  w policzek i powiedziałam:
-Wybaczam,ale nigdy więcej nie mów takich głupstw.Co najwyżej to ja nie zasługuje na ciebie.
-Dziękuje.Nie mów tak.Mam najwspanialszą dziewczynę pod słońcem!-Krzyknął i wziął mnie na ręce i zaczął się kręcić ze mną w kółko.Gdy zobaczył że jest mi trochę słabo,postawił mnie na ziemi nadal trzymając mnie w uścisku.Odezwał się z troską w głosie:
-Wszystko okey skarbie?
-Tak.Dzięki trochę mi się kręci w głowie ale mi o przejdzie.Ja myślę że jestem wspaniała-zaśmiałam się lekko.
-Eh.W takiej sytuacji nawet może zachować poczucie humoru :).Bo jesteś wspaniała i będę ci to powtarzał codziennie.
Przyszedł pan Crump ( Był trochę łysawy,ale uśmiechnięty i na nosie miała brązowe okulary).Wzięłam swoją torbę,na ramię a Harry objął mnie w talii.Spłonęłam rumieńcem na policzkach.Usiadłam w swojej ławce(ostatniej),spojrzałam smutno na wolne krzesło obok mnie(zawsze siedziała ze Mną Victoria)-niema łza spłynęła po policzku szybko ją wytarłam żeby Harry nic nie zauważył.Byłam zaskoczona gdy Harry usiadł na miejscu Vic-wspomnienie jej imienia boli-wszyscy spojrzeli na naszą parę.Pan Crump poprosił klasę o ciszę gdy wszyscy krzyczeli (awww lub uuuu Harry).Gdy usiedliśmy Harry wziął moją rękę i splótł nasze dłonie pod ławką.Uśmiechnęłam się .Spojrzałam na niego w tym,samym momencie gdy on na mnie spojrzał. Pan Crump był mega śmieszny,wyjaśniał naszej klasie cykle rozwojowe żaby.Ale w sposób jaki to wyjaśniał doprowadzał naszą klasę do śmiechu.Zadał nam 1 zadanie ze str. 26 w podręczniku.Jak to tłumaczył nam nie wiem ja to w każdym razie zrozumiałam.Po chwili zadzwonił dzwonek na przerwę.Wszyscy się spakowali i wybiegli z klasy jak oparzone małpy.Ja spokojnie się spakowałam i założyłam torbę na ramię i wyszłam razem z Harry'm z  klasy jako ostatni.Następną lekcję mieliśmy mieć Muzykę moją upragnioną.Dzisiaj zdajemy piosenki.Harry wybrał Piosenkę Robbie'go  Williamsa -Feel.Ja wybrałam Adele-set fire to the rain.Powtórzyłam sobie,tekst piosenki,Wyjęłam z torby moją wodę do picia,I napiłam się jednego łyka .Zadzwonił dzwonek na lekcję,razem z Harry'm pobiegliśmy do sali nr.310(Była na końcu holu).Przyszliśmy chwilę przed panią Jeferson.Pani wpuściła naszą klasę do środka(IID).Poprosiła nas o zajęcie miejsc.Harry znów usiadł,obok mnie.Wzywała kolejno numery do zaśpiewania Piosenki ale najpierw sprawdziła obecność:
-Stefan?-Jest!
-Caroline?Jest!-Lizzy?-Jest!-David?-Jest proszę pani!-Monica?-jest!-Elena?-Jest!-Mateusz?-Jest!-Kacper?-jest!-Harry?-Obecny!-Katy?-Jest!-Iza?-Jest!-Olek?-jest!-Sebastian?Jest!-Emma?-Jest!-Marta?jest!Dobrze a teraz śpiew!
1.Stefan-Love me Again-Johna Newmana.
2.Caroline-Still In to You-Paramore.
3.Lizzy(fuj!)-Sm-Rihanna(strasznie fałszowała)
4.David-Whistle-Flo Rida
5.Monica-Burn-Ellie Goulding
6.Elena-Set fire to the Rain-Adele!?(To była moja piosenka ale wybrałam szybko Ellie Goulding How Iong will I Love You).
7.Mateusz-You're Beautiful-James Blunt.
8.Kacper-Bonnifte Heart-James Blunt.
9.Harry-Robbie Williams-Feel
10.Ja.-How Long Will I Love You-Ellie Goulding.
11.Iza-Where How You Been-Rihanna
12.Olek-Let Her go-Passenger
13.Sebastian-Calvin Harris - Feel so Close
14.Emma-Alex Hepburn-Under.
15.Marta-Alex Saidac -Stay in  this Moment.

niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział XIV cz.II:"Pytam się gwiazdy Co drogę wskazać Błądzącym miała Czemu ze wszystkich Pragnień na świecie To Ty - mnie wybrałeś"?

Weszłam do kuchni i wstawiłam wodę na herbatę.Przyda mi się ukojenie,ale została druga sprawa wybaczyć mu czy nie?Kocham go, ale zbyt bardzo mnie zranił.Mój mózg mówi:A nie mówiłam?Trzeba było mnie posłuchać a nie słuchać głosu serca.On często zawodzi.Z rozmyślań obudziła mnie para,unosząca się nad czajnikiem.Wyłączyłam zapalnik,i wlałam wodę do kubka z sercem z herbatą malinową w proszku w środku.Wzięłam kubek w ręce,i ruszyłam w stronę salonu.Przeszłam przez niego i otworzyłam drzwi, na balkon,usiadłam na krześle postawionym przed stołem z drewna.Usidłam ,co chwila popijając parującą ciecz,która parzyła mój język.Założyłam słuchawki na uszy i włączyłam piosenkę:http://www.youtube.com/watch?v=_UsArg4JAYk.Po chwili,wypiłam całą herbatę.Odstawiłam kubek na stolik,i pozwoliłam łzom spłynąć po policzkach.Zapominając o makijażu.Wzięłam telefon i pobiegłam na palcach,do łazienki,Okazało się że nie rozmazałam się.Poszłam na balkon,w celu wzięcia kubka ze stołu.Zaniosłam go do kuchni.Po chwili,zeszła mama ubrana w niebieską koszulę,wsuwaną w czarną spódniczkę.Z kokiem na czubku głowy(moja mama jest księgową).Przywitała się ,klasycznym buziakiem w policzek.Podała mi wodę truskawkową i dwa jabłka z spiżarki.Emma ma na 10 do szkoły więc nie chcąc jej budzić nie poszłam do niej pożegnać się z nią.Spojrzałam na zegar który wskazywał godzinę:6:30.E tam,Będę szybciej w szkolę.Pocałowałam moją mamę w policzek i wyszłam z domu.Zapięłam szczelniej moją czarną,skórzaną kurtkę.Ruszyłam chodnikiem spacerkiem.Usłyszałam szybkie kroki za mną,obróciłam głowę o 180* i zobaczyłam że Harry biegnie za mną.Przyśpieszyłam nie chciałam go znać ani widzieć.Zgubiłam go od razu po skręcie,w jakby stronę Hampshire Central Studio(studio tatuażu) .Doszłam do szkoły akurat 5 minut,przed dzwonkiem obwieszczający początek 1 lekcji.Zdjęłam moją kurtkę i zawiesiłam w swojej szafce.Pierwszą lekcję miałam biologię w sali nr.207.Ruszyłam szybko w jej stronę.Byle nie natknąć się na Harrego.Dotarłam.Położyłam torbę,i usiadłam pod ścianą.Położyłam głowę na ramionach i odpłynęłam daleko myślami wstecz.Jak moje życie się potoczyło,gdy poznałam Hazze. Po chwili ktoś szturchnął mnie,bym powróciła do świata żywych.Z niechęcią podniosłam głowę i zobaczyłam Hazze trzymającego tulipana czerwonego  i wyciąga jego ku mnie.Uśmiechnęłam się i powiedziałam:
-Teraz usiłujesz mnie przeprosić jakimś tulipanem?Za to wszystko co mi zrobiłeś?!-troszkę się uniosłam.
-Ja...Przepraszam,wybacz mi,Proszę Katy.-Gdy zobaczyłam ten widok żal mi się go stało.
-Chyba sam w to nie wierzysz.Zadzwonił dzwonek.Harry spuścił głowę i kwiat upadł mu na ziemię powiedziałam:
-Dobrze mogę wziąć kwiata. Jest piękny dziękuje.
Uśmiechnął się troszke.
-Nie ma za co.Piękny kwiat dla pięknej dziewczyny.-Zarumieniłam się na jego słowa.

niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział XIV:"Nie jesteśmy dziećmi, miłość to nie jest zabawa"

Tata pobiegł za mną do pokoju wypytując co się stało podczas gdy Harry i Zayn walili w drzwi krzycząc:
-Katy otwórz drzwi!!!!-Głowa mi pękała od problemów zeszłam na dół podeszłam do drzwi oparłam się o nie i powiedziałam:
-Proszę idźcie sobie.
-Nie Katy nie odejdziemy póki nie wyjaśnimy tobie,
-Już wszystko wiem nie musicie mi nic tłumaczyć.
-Katy proszę ja cię kocham ♥ otwórz te drzwi.
-Nie Harry.. idę po tabletki.
-Po co?! Nie Katy! Proszę nie!Nie umieraj!
-A co cię to obchodzi?!Teraz ci zależy na mnie i moim zdrowiu!?Idź szukać drugiej takiej samej idiotki jak ja!Na pewno znajdziesz.Odeszłam od drzwi i poszłam do Kuchni  z górnej szuflady wyjęłam tabletki nasenne na etykietce było napisane że nie więcej niż 2 ja wzięłam 6 .Wysypałam je sobie na ręce i popiłam wódką.Przełknęłam je i poszłam do swojego pokoju gdyż czułam się senna.Gdy doszłam do łóżka poszłam spać.Zasnęłam snem kamiennym.Obudziłam się o 20:15 .
Nikt się nie martwił myśleli że zasnęłam po przeżyciach nie po tabletkach.Zeszłam na dół moja siostra siedziała na kanapie gdy ją zobaczyłam podbiegłam do niej i ją przytuliłam mocno.Zjadłam kanapkę i wypiłam sok i poszłam się spakować na jutro do szkoły.Gdy zrobiłam lekcję umyłam się i poszłam spać.
Poniedziałek**
Obudziłam się o 5 rano.Ubrałam to:
Wzięłam komórkę i zarzuciłam na ramię torbę z książkami.Zeszłam po cichu po schodach,torbę położyłam  przy futrynie w kuchni.



piątek, 6 grudnia 2013

Rozdział XIII:"Bo życie to najgorsza impreza na której byłam"

Gdy doszliśmy do mojego pokoju Harry zaczął mnie przepraszać chyba ze 100 razy.Wiedziałam że ma problemy z Agresją(jak ja jak ktoś mnie wkurzy) ale nie dałam tego po sobie poznać.Pomógł mi spakować rzeczy, nie potrzebne.Pocałował mnie na dobranoc i pożegnał się i wyszedł.
****
Nie zasługuje na nią wyrządziłem,jej tyle zła.Naraziłem, ją na nie bezpieczeństwo a ona mi stale wybacz to co jej robię.Jest moim aniołkiem którego,kocham najmocniej na świecie.
****
Mama przyjechała, z uśmiechem na twarzy było już wiadome że operacja się udała.Od razu spytała tatę ,co mi się stało.Tata lojalnie uprzedził, mnie wczoraj że powie mamie.Tata powiedział co mi się przydarzyło mama n chwilę posmutniała przytuliła mnie ale uśmiechnęła się i obwieściła że jutro o 15 Emma wróci do domu.
Niedziela**
Obudziłam się o 10:10(haha ktoś o mnie myśli).Poszłam do łazienki,umyłam twarz i ubrałam sportowy top,leginsy,skarpetki,włosy związałam w koński ogon i ubrałam moje miętowe trampki.Wzięłam też,telefon i słuchawki.Zeszłam na dół i powiedziałam, rodzicom że idę pobiegać(spojrzeli wymownie na moją rękę w gipsie) zignorowałam to i wyszłam.Słońce wyszło zza chmur jak na wrzesień jest bardzo ciepło była piękna pogoda.Wybrałam,za stronę do biegania park.Najpierw biegłam,truchtem później przyśpieszyłam trochę.Włączyłam muzykę:http://www.youtube.com/watch?v=CfihYWRWRTQ . Usiadłam na ławce przy fontannie.Nie chodzimy do kościoła bo jest on oddalony o 100 km od naszego domu więc sama podróż zabrałaby,nam z jakieś 2 lub 3 dni.Gdy skończyła się muzyka włączyłam drugą:http://www.youtube.com/watch?v=-qcZ9M-QoOc. Pierwsze takty piosenki zabrzmiały w moich uszach.Wstałam z ławki i ruszyłam dalej biegać.Po godzinie kierowałam się ku wyjściu z Parku do domu.Gdy wychodziłam natknęłam się na paczkę Harrego(trzymają się razem na każdej przerwie w szkole) Lizzy,Zayna,Nialla,Caroline,Trish,Louisa.Z tego co wiem Niall chodzi z Caroline,Zayn z Trish a Louis był kiedyś z Lizzy ale zerwali. Lizzy podeszła do mnie i powiedziała:
-oooo kogoś ja widzę Katy gdzie Harry?-Spytała złośliwie.
Na pewno nie ze mną zdziro!Debilka głupia!
-Nie wiem.A nie z wami?
-Widzisz go tutaj gdzieś bo ja nie?!-odpowiedziała z podłym uśmieszkiem.
-Czego chcesz?-warknęłam.
-Ooo robi się groźna lepiej nie prowokować bo może zaatakować-zadrwiła ze mnie moja irytacja osiągała coraz to wyższy poziom.
-Oco ci do kurwy nędzy chodzi!?
-Spokojnie.Powiem ci.
-To mów!-zażądałam
-Lizzy odpuść,Katy dowie się od Harrego.-Posłałam mu spojrzenie mówiące:Dziękuje.Skinął głową że zrozumiał.
-On ci to zrobił?-Spojrzał na rękę w gipsie.
-Tak ale to był wypadek.
-wiesz że ma problemy z opanowaniem agresji kiedyś ktoś go sprowokował w barze że prawie zabił człowieka siedział w więzieniu.Zaskoczyła mnie ta informacja Harry mi w ogóle o tym nie wspominał czyli jak wiele jeszcze ma przede mną tajemnic?!Mam dość!
-Ale jak chce wiedzieć to proszę bardzo.Idzie nasza główna gwiazda-Spojrzała się za mnie odwróciłam sie i podążyłam za nią wzrokiem i go zobaczyłam szedł  w czarnych rurkach i białej bluzce.Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się,ale potem zastąpiło to dezorientacja i strach.Podszedł bliżej przwitał się z nami i spytałam prosto z mostu:
-Oco chodzi?!
-Nie wierzę powiedzieiście jej!-Spojrzał na Lizzy a ta się zaśmiała.
-Nie do końca musisz jej to wytłumaczyć .
-No powiedz jej Harry-powiedziała Lizzy z okrutnym uśmieszkiem na twarzy pełnej tapety.
Spojrzałam na niego jego oczy wyrażały ból i smutek powiedział:
-Katy to było przed tym jak się w tobie zakochałem-powiedział łamiącym się głosem i łza skapnęła mu po policzku aż spadła na ziemię.Patrzył ki cały czas głęboko w oczy-założyli się ze mną że nie uda mi się ciebie w sobie rozkochać..
-Harry był pewny swojej wygranej-wrąciła Lizzy-i jak zwykle przegraliśmy ale poszło ci to szybko.Czyli co?On się mną bawił i robił to wszystko tylko dla zakładu?!Czyli te gesty słowa,przytulania to było wszystko zaplanowane?! nie wytrzymałam spytałam:
-O co się założyliście?
-O kasę Harry zgarnął 5 tys. Wow ale dużo.
-Przepraszam Katy ale to było przed tym wszystkim jak ciebie bliżej poznałem kocham cię wybacz mi.-Łzy znalazły wyjście i spłynęły ciurkiem po policzkach. Wybuchłam:
-Czyli nigdy nic dla ciebie nie znaczyłam!Byłam tylko zabawką!Którą się pobawisz i wyrzucisz w kąt!Jak ja mogłam być aż taka głupia i ślepa !?Jestem idiotką!Oczekujesz że po tym wszystkim ci wybaczę!?Ty jesteś chory!A ty o tym wszystkim wiedziałeś?(spojrzałam na Zayna).Spuścił głowę czyli odpowiedź jasna tak.
-Proszę cię Katy wybacz mi proszę błagam.Co mogę zrobić?Żeby to naprawić?! Zrobię wszystko!-Klęknął przede mną (słyszał śmiechy Lizzy,Trish)Spojrzał na nie lodowatym wzrokiem.
-Nie!Nic nie możesz zrobić!Mam dość  tych kłamstw,sekretów przede mną!Pamiętasz wczoraj obiecałeś mi że to ostatnia szansa i co?Spieprzyłeś sprawę!To Koniec!http://www.youtube.com/watch?v=WQ3VPCvMa2Q  . Wybiegłam z Park prosto na ulicę Harry krzyczał:
-Katy!Stój! Uważaj!-Nie zważałam na krzyki jego i Zayna.
Wbiegłam do Domu Krzyknęłam:
-Tato!Mamo!Nie wpuszczajcie Harrego tutaj nigdy!i Zayna jego kolegi też nie!Jasne!-Pobiegłam do swojego pokoju i rzuciłam się na poduszkę zanosząc się płaczem.

czwartek, 5 grudnia 2013

Mordki kochane!
Wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek!
Ja jestem w domu bo zasypało mnie ale wszystkiego naj!