piątek, 18 października 2013

Rozdział I-"Bo życie byłoby nudne,bez mężczyzn i przyjaciół wokół.Wolę mieć grono prawdziwych przyjaciół niż fałszywego chłopaka"

Obudziły mnie promienie słońca przedzierające się przez zasłony,spojrzałam na zegark nocny który wskazywał godz.5.Wyszłam z nie chęcią z łóżka podeszłam do kalendarza i wzięłam pisak do ręki i skreśliłam datę 31 sierpnia koniec wakacji ughh.Teraz do Liceum.Dzisiaj jest 1 września idę do nowej szkoły gdyż,moja mama chciała wyjechać  do Anglii bo tylko tutaj mogą przeprowadzić operację Emmie(mojej siostrze) która ma raka wątroby.Ja byłam poniekąd szczęśliwa ale po operacji mamy znowu wrócić do Polski.Nie jestem typem człowieka popularnego.Ja przy mojej przyjaciółce Victorii ona piękna ja brzydka ona jest blondynką ja brunetką ona nie cierpi sportu ja go kocham.Ja nie miałam chłopaka a ona już chyba ze 100.Dobra,poszłam do łazienki i zrobiłam poranne czynności i weszłam do pokoju i ubrałam:białą bluzkę,czarny krawat,czarną spódniczkę(nie cierpię spódniczek),włosy pozostawiłam rozpuszczone i lekki makijaż,błyszczyk i rajstopy,Zeszłam na dół w kuchni czekała na mnie kartka:Katy,o 7 przyjdzie po ciebie Victoria.My poszliśmy do pracy,nie budź Emmy ma dopiero na 11 rozpoczęcie roku do szkoły.Całusy i pozdrowienia a i powodzenia pierwszego dnia w szkole mama i tata.Była dopiero 6 więc zrobię sobie śniadanie wzięłam płatki i nalałam sobie mleka do miski z nimi.Poszłam do salonu żeby pooglądać telewizję akuratnie leciała piosenka:http://www.youtube.com/watch?v=_Z5-P9v3F8w .Po chwili przyszedł mój kot Fuks i usiadł mi na kolanach i zasnął.Po chwili zjadłam płatki i zobaczyłam że jest 6:30.Zaniosłam miskę do kuchni i poszłam na górę do mojego pokoju po komórkę po cichu otworzyłam drzwi o pokoju Emmy i zobaczyłam na jej stole stoi fotografia ze mną jak się uśmiechamy.To były jej 12 urodzinach.Ah uśmiechnęłam się na samo wspomnienie jej urodzin po chwili obudziła się Emma:
-Przepraszam nie chciałam cb obudzić.Jak się czujesz?
-A nic się nie stało.Dobrze.
-Masz Fajnie ty idziesz na 11 do szkoły?
-Tak.
-A ktoś po ciebie przyjdzie>?
-tak um Hayley.
-Aha okey za chwilę przyjdzie po mnie Victoria i idziemy ( dzwonek do drzwi) to pewnie ona.Trzymaj się siostra-podeszłam do niej i pocałowałam ją w policzek.Zeszłam na dół ubrałam buty i kurtkę mogliśmy wyjść otworzyłam drzwi i zobaczyłam Victiorię:
-Cześć Katy-pocałowaliśmy się w policzki.
-Hej to co idziemy?
-Dobrze chodźmy.Zamknęłam drzwi i ruszyliśmy po chwili dołączył do nas David:
-Hej!
-hej
-hej 
-To co idziemy?
-No. po minutach szliśmy do szkoły.Weszliśmy do środka od razu dwóch chłopaków jeden w lokach a drugi w blond włosach gadali ale spojrzeli na mnie .Odwróciliśmy się i poszliśmy do naszych szafek zdjęłam swoją kurtkę i poszliśmy na apel.Dyrektorka Fanning mówiła coś o wzajemnym szacunku.Gdy szliśmy do sali od fizyki Harry jak się dowiedziałam powiedział był z tyłu mnie:
-Jesteś śliczna Katy.Odwróciłam się a on uśmiechnął się do mnie ja do niego powiedziałam:
-Takie cienkie teksty to możesz walić do innych lasek a nie do mnie,odwróciłam się i weszłam do klasy . Pani Colins powiedziała nam plan lekcji na jutro pierwszą mamy muzykę.Poszliśmy do domu a Victoria cała w skowronkach że Harry do mnie zagadał.Weszłam do domu rodziców nie było i Emmy też więc przebrałam się w luźną bluzkę i szorty.Wzięłam swoją gitarę do ręki i zaczęłam grać:Łzy kiedy nie ma w nas miłości.:Znowu głucha cisza w nas, 
w próżni jest zamknięty czas.
Ten spędzony razem gdzieś 
- dla nas to straciło sens.
Nad przepaścią swoich pragnień
znów pojawiliśmy się. 
Jaka siła nas tam ciągnie? 
Czy skoczymy w nią czy nie?

Nie ma już na to szans, 
żeby znów sycić ten płomień z naszego snu.
Dziś to nie uda się.
Każdy z nas znowu ma inny plan,
daj mi powód a ja będę tam.
Tam, gdzie zamierzałeś pójść.

Bo kiedy nie ma w nas miłości
to sercu czegoś brak.
Wciąż pozbawieni namiętności
która gdzieś wiruje w nas.
Bez żadnych zasad, pytań 
znowu uciekamy sobie tak
Przechodząc obojętnie, 
nie dając szans.Położyłam Gitarę na łóżko i wyszłam z moim kakao na balkon i co zobaczyłam?


Harry idzie w stronę mojego domu,wchodzi na podwórko nie wytrzymałam:
-Harry,czego tu szukasz?Twojego kolegi tutaj nie ma.
-Ja do ciebie.Dlaczego jesteś taka nie miła?
-Bo słyszałam wiele na twój temat i inni radzą żebym trzymała się od ciebie z daleka.Kumasz?
-Kto?-Spytał z ironią.
-Nie ważne.
-Masz chłopaka?Spytał nie oczekiwanie.
-A co cię to obchodzi?Może mam może nie mam?Ale jak już chcesz wiedzieć to nie nie mam.
-Naprawdę nie jestem taki zły ani za jakiego ty mnie uważasz.Chciałbym się z tobą zaprzyjaźnić.
-wiesz co? To ja już bym wolała zaprzyjaźnić się z Klarą(kujonicą największą w naszej klasie).
-Ej no !Chcę być tylko miły.Co ci zależy.Nie wiedziałem że grasz?
-to? słyszałeś?Boże  czy ci bębenki nie pękły od mojego darcia się?
-Co ty!Ty ślicznie śpiewasz.
-tylko ty tak uważasz ale to nie prawda.
-Możemy pogadać ale u cb w domu?
-okey. czekaj.Nie wiedziałam czy dobrze robię ale powinnam go przeprosić za moje zachowanie.Zeszłam po schodach i otworzyłam drzwi i stał przede mną powiedziałam:
-Wejdź-zrobiłam m miejsce w drzwiach wszedł ja za nim zamknęłam drzwi i spytałam:
-chcesz się czegoś napić?
-Tak poproszę.
-może być sok jabłkowy?
-no jasne.Poszłam do kuchni on zdjął kurtke i podążył za mną nalałam sobie i jemy on usiadł na krześle ja na blacie podałam mu szklankę  z sokiem wziął ją ode mnie i upił łyk potem zaczął rozmawiać:
-Powiedz mi coś o sobie.
-hmmm mam na imię Katy to wiesz hahah mam młodszą o 2 lata siostrę Emmę.Wcześniej mieszkałam w Polsce ale mama koniecznie chciała się tu wyprowadzić bo..
-Dlaczego?
-Moja siostra od 3 lat zmaga się z rakiem wątroby i tylko tutaj mogą przeprowadzić operację.
-Przykro mi.
-Nie musisz.Moja mama umarła 2 lata temu na białaczkę no dobra koniec o mnie terz ty.
-okey Mam na imię Harry to już wiesz mam siostrę Gemme w Anglii mieszkam od Urodzenia.Moja mama rozwiodła się z moim ojcem kiedy miałem 10 lat bardzo to przeżyłem.Potem wyszła ponownie za mąż,kocham śpiewać i grać w piłkę nożną.
-Ja też. Haha nie jesteś taki zły za jakiego cię miałam.
-A ty taka nie śmiała.
-Gdybyś wiedział wszystko o mnie od razu byś odszedł.Tak jak inni-łzy poleciały po policzkach- sorry znowu się rozklejam ale nic.
-O co chodzi?
-nie ważne.
-Ej chodź tu-rozłożył ręce w geście przytulenia.Podeszłam nie śmiało do niego a on się zaśmiał-śmiało nie gryzę.Przytulił mnie mocno.Po chwili mnie puścił i powiedział:
-Musisz mi jakoś to wynagrodzić.
-co?
-To jak mnie potraktowałaś.
-ach no racja co chcesz?
-emmm- uśmiechnął się szelmowsko-zagraj tą piosenkę na gitarze co przedtem grałaś.
-Czekaj bo ja brzydko śpiewam.Poszłam na górę wzięłam swoją gitarę do ręki Harry wszedł zaraz za mną i usiadł na łóżku a ja na parapecie  i zaczęłam grać:Łzy,kiedy nie ma w nas miłości.Gdy skończyłam grać.Spytałam Harrego czy możemy sb zrobić fotkę? on odp że tak.Wzięłam swój telefon i zrobiłam fotę jak się przytulamy. Harry wstał i zaczął klaskać głośno i przy tym wiwatując:Katy !Katy! powiedział:
-Pięknie grasz i śpiewasz.
-nieee
-takk.Zadzwonił jego telefon spojrzał na wyświetlacz i powiedział przepraszam cię ale muszę już iść.Mogę cię przytulić?
-No jasne.Podszedł do mnie przytulił mnie i pocałował w policzek mówiąc do zobaczenia jutro.Chciałam go odprowadzić ale zbiegł szybko po schodach ubrał kurtkę i pomachał mi i zamknął drzwi za sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz